23 sierpnia 2012

,,Calineczka" Hans Christian Andersen - recenzja

Wydawnictwo: Wilga
Data wydania: 2009
Format : Książka
Ilość stron: 10
Półka: posiadam
Do kupienia: Merlin, Gandalf

Pewna kobieta bardzo chciała mieć dziecko, lecz nie mogła. Udała się więc do starszej pani, aby ta jej pomogła. Kobieta otrzymała ziarnko, które zasadziła w doniczce i niedlugo wyrósł z niego kwiat. W kwiecie znajdowała się śliczna dziewczynka, wysoka na cal. Kobieta od razu bardzo ją pokochała. Calineczka była jednak zauważona przez pewną podstępną ropuchę, która postanowiła ją porwać i oddać swojemu synowi jako żonę. Zaś Calineczkę czeka jeszcze dużo przygód. Czy w końcu spotka ją szczęście?

Muszę przyznać, że tą bajkę chyba każdy zna :) Ja czytałam ją wiele lat temu i z racji tego, że wygrałam ją w konkursie postanowiłam przeczytać ją jeszcze raz. Są różne wersje tej książki. Ta, którą teraz czytałam była wykonana we współpracy z Panią Anną Wojciechowską. ,,Calineczka" napisana jest wierszem, jest w niej dużo rymów, rusyneczki są przepiękne ! Także jeśli jej nie macie polecam w tym wydaniu :)

Moja ocena : 10/10

Za egzemplarz książki dziękuję Annie z bloga

4 komentarze:

  1. Doskonale pamiętam, kiedy czytano mi tę bajkę na świetlicy w szkole podstawowej... uwielbiałam to, że Calineczka jest taka mała! Pewnie dlatego, że sama zawsze byłam wysoka ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie pamiętam już, którą bajkę najbardziej lubiłam :)

      Usuń