26 sierpnia 2012

,,Życie na ulicy" Danielle Steel - recenzja

Wydawnictwo: G+J
Data wydania: 2012
Format : Książka
Ilość stron: 144
Półka: z biblioteki
Do kupienia: Merlin, Gandalf, Matras

Syn autorki, Nick , chorował na chorobę dwubiegunową. Niestety lekarze uważali, że rozwija się prawidłowo, jednak matka chłopca wiedziała, że coś jest z nim nie tak. Gdy miał 16 lat dopiero otrzymał lekarstwa, zażywał je 2 lata. Postanowił, że je odstawi, jednak jego stan od razu się pogorszył. Wielokrotnie podejmował próby samobójcze, aż w końcu mu się udało. Zmarł, mając 19 lat. Jego śmierć była dla całej rodziny wielkim szokiem. Córka autorki, która chorowała na kolano za radą lekarza została wolontariuszką na oddziale onkologicznym przez co nie myślała za bardzo o swojej chorobie. Autorka pewnego dnia, gdy wybrała się do Kościoła usłyszała głos Boga, aby pomagać bezdomnym. Długo się nad tym zastanawiała, lecz w końcu postanowiła to zrobić. Wszystkie ubrania, śpiwory i inne rzeczy kupowała za własne pieniądze. Następnie dzień przed Wigilią jeździli ze znajomymi i rozdawali je bezdomnym. Drugi raz też usłyszała głos Boga, lecz zastanawiała się krócej. Nazwali się,,Joł, Aniołki". Od czego pochodzi ich nazwa? Ilu ludziom pomogli? Czy wszyscy bezdomni byli dla nich mili? Kto najbardziej utkwił autorce w pamięci?

Muszę przyznać, że ta książka jest nieco inna od innych książek, które czytałam. Ta jest autobiografią autorki, opowiada o jej losach, jej bliskich. Kobieta była bardzo zaangażowana w pomoc bezdomnym. Moim zdaniem jest to najlepsza książka jest autorki, jaką czytałam, gdyż oparta jest na faktach,a nie na wymyślonej fabule, gdzie wszystko dobrze się kończy. Książkę czyta się szybko, jest wciągająca.

Moja ocena : 10/10

6 komentarzy:

  1. Kto by nie znał tej pisarki... Niewiele jest książek jej autorstwa, które przeczytałam, ale skoro tak tą polecasz, może zaryzykuję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ta mi się najbardziej spodobała spośród tych, które czytałam do tej pory :)

      Usuń
  2. Przeczytałam zaledwie pierwsze pięć linijek gdzie cytujesz i już uznałam, że książka zasługuje na poświęcenie uwagi :)

    OdpowiedzUsuń