2 września 2012

,,Ela-Sanela" Katarzyna Pranić - recenzja


Wydawnictwo: Stentor
Data wydania: 2011
Format : Książka
Ilość stron: 248
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf, Merlin

Ela udała się do amfiteatru, aby zza krzeseł podglądać przygotowania do przedstawienia ,,Mały Książę". Bardzo chciała wziąć w nim udział, lecz bała ujawnić swoją obecność. nagle zauważyła ją jedna dziewczynka, Marta i musiała się ujawnić, z czego nie była zadowolona. Potem udała się do pani Moniki, organizatorki. Tam sobie miło porozmawiały i Ela udała się do domu. Dziewczynka czuła się trochę zagubiona, gdyż dopiero kilka miesięcy chodziła do nowej szkoły i nikogo prawie nie znała. Dodatkowo miała chodzić na korepetycje z języka angielskiego do pani Moniki, z czego na początku nie była zadowolona. Zdecydowała się także, że weźmie udział w przedstawieniu. W między czasie jej Babcia otrzymała list, który napisała siostra Eli. Musimy wiedzieć, że Babcia nie była prawdziwą krewną dziewczynki, tylko adoptowała ją. Przez lata próbowała odnaleźć jej rodzinę, aż w końcu po 12 latach odezwała się siostra dziewczyny. Czy uda im się nawiązać kontakt? Co z resztą rodziny? Czy zobaczą się? Kogo Ela zagra w przedstawieniu?

Muszę przyznać, że dawno nie czytałam tak dobrze napisanej książki ! Jest ona przeznaczona bardziej dla dzieci, niż dorosłych, choć moim zdaniem nadaje się doskonale dla czytelnika w każdym wieku. Książka bardzo mnie wzruszyła swoją fabułą, jest bardzo ciekawie napisana, czyta się ją z wielką przyjemnością. Plusem jest też to, że nie można domyślić się rozwiązania akcji. Aktorka nie ujawnia też, co stało się z pozostałą rodziną Eli.

Moja ocena : 10/10

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz