30 września 2012

,,Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna" Kasia Bulicz-Kasprzak - recenzja


Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 2012
Format : Książka
Ilość stron: 288
Półka: posiadam
Do kupienia: GandalfMerlin, Matras


Kasia Bulicz-Kasprzak to polska pisarka. Jej najnowsza książka, ,,Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna" została nagrodzona nagrodą w konkursie literackim wydawnictwa ,,Nasza Księgarnia".

Joasia wiedzie zwyczajne życie, spotyka się z Łukaszem, jednak mężczyzna jeszcze jej się nie oświadczył. Wykłada na uniwersytecie język angielski. Telefon od matki burzy jej dotychczasowe życie - ciotka Wanda, z którą nie utrzymywała kontaktów od lat , zmarła. Rodzice nie mogą brać udział w pogrzebie, gdyż przebywają za granicą. Joanna też nie chce tam jechać, gdyż następnego dnia ma egzamin ze studentami. Gdy kilka dni później udaje się na wieś dowiaduje się, że ciotka przepisała jej cały swój dobytek - mieszkanie, pieniądze i ... kota, o czym dowiedziała się później. Na wsi spotyka też swoje dawne koleżanki ze szkoły, jednak prawdziwa przyjaźń połączyła ją z Beatą. Zaprzyjaźniła się też z notariuszek, Szymonem. Starsza sąsiadka ciotki, Lucyna nieco irytowała główną bohaterkę. Co z tego wyniknie? Czy Joasia poradzi sobie z demonami przeszłości? Jak potoczą się dalsze losy wuja?

Książka ujawnia czasy teraźniejsze. Opowiada o losach zwyczajej dziewczyny, której życie z dnia na dzień zostaje wywrócone do góry nogami. Joasia musi sobie poradzić ze wspomnieniami z dzieciństwa. W uporani się z nimi pomogą jej przyjaciele.

Gdy sięgałam po tą książkę myślałam, że znów będzie taka, jak wszystkie. Bardzo miło mnie jednak zaskoczyła. Powieść opowiada o losach Joasi, która w przeszłości wiele przeszła. Dzięki życiu na wsi udaje jej się odnaleźć prawdziwych przyjaciół, którzy są gotowi jej pomóc w każej sytuacji.

Akcja toczy się kilkuwątkowo. Największą część książki zajmują losy Joasi. W książce zawarte są także myśli kota na temat otaczającej go rzeczywistości. Co jakiś czas również możemy poczytać listy ukochanego do Wandy.

Język powieści jest zrozumiały dla czytelnika. Powieść czyta się bardzo szybko, wręcz nie zaważamy upływu kolejnych kartek. Zanim się spostrzegłam książka już się skończyła.

Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej pisarki, lecz mam nadzieję, że nie ostatnie.

,,Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna" przeznaczone jest dla osób w każdym wieku, gdyż każdy z nas znajdzie w niej coś dla siebie.

Moja ocena : 10/10

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu



6 komentarzy:

  1. Lubię koty, historie miłosne również i z wielką chęcią przeczytałabym tę książkę. Może kiedys się uda... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest w dziale Sprzedam/Wymienię, jak coś ;)

      Usuń
  2. Widziałam tę książkę już jakiś czas temu i spodobał mi się tytuł. Jak będę mieć okazję to chętnie przeczytam:)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie stulecieliteratury.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie też zaintrygował tytuł tej książki, jednak jak na razie nie miałam okazji po nią sięgnąć. Twoja opinia tylko jeszcze bardziej rozbudziła moją ciekawość i chęć przeczytania tej lektury. Chyba czas odwiedzić bibliotekę:]
    A w ogóle- świetny pomysł z tymi przepisami. Już od jakiegoś czasu szukam bloga z prostymi przepisami na studencką kieszeń i chyba się skuszę na którąś z Twoich propozycji (post o rogalikach z ciasta francuskiego z jabłkiem i cynamonem normalnie wywołały u mnie ślinotok).
    Jeśli mogę zadać osobiste pytanie- mieszkasz dokładnie w Bydgoszczy, czy gdzieś w okolicach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkam 85 km od Bydgoszczy, jednak przebywam tu przez 9 miesięcy w roku na czas studiów :)
      Cieszę się, że mój blog okazał Ci się przydatny !

      Usuń