niedziela, 2 września 2012

,,Skarb kapitana Williama Kidda" Oldrich Rużicka - recenzja


Wydawnictwo: Stentor
Data wydania: 2007
Format : Książka
Ilość stron: 58
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf, Merlin, Matras




Kapitan Kidd był bardzo doświadczonym piratem. Dlatego, gdy jego załoga postanowiła napaść na statek Kompanii Wschodnioindyjskiej nie wyglądali, jak piraci. Udawali, że są statkiem handlowym, dlatego przeciwnicy nie spodziewali się bitwy. Kapitan przeciwnego statku w obawie o życie własne i załogi poddał się. Kapitan Kidd został zaś powieszony za napad piracki, gdyż piractwo było już wtedy zakazane. Jednak przed śmiercią przekazał różę wiatrów i skrzynię z tajemniczym listem swojemu kompanowi Nidowi. Mężczyzna też został aresztowany, ale po straceniu Kidda odzyskał wolność. Spotkał się ze swoim wnukiem Jackiem i razem postanowili odszukać skarb. Przerwała im w tym jednak pozostała część załogi Kidda, która czuła, że coś jest nie tak. Nid i Jack zostali pojmani. Czy uda im się odnaleźć skarb? Czy, gdy nie będą już potrzebni stracą życie? Czy ktoś inny z załogi zginie?


Książka jest bardzo ciekawie napisana, bardzo fajnie się ją czyta. Plusem jest to, że są w niej listy Jacka, które sam pisał, wskazówki do rozwiązania zagadek wynikających z fabuły opowieści. Małym minusem, moim zdaniem, jest czcionka, jaką napisane są listy, czyta się je z pewnym utrudnieniem. Poza tym dużym atutem są też obrazki, dzięki którym możemy sobie wyobrazić niektóre sceny. Niektóre informacje podane w książce są autentyczne. Książkę polecam wszystkim, którzy fascynują się piratami.

Moja ocena : 9/10

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz