11 września 2012

,,Wirus Ebola w Helsinkach" Taavi Soininvaara - recenzja


Wydawnictwo: Kojro
Data wydania: 2010
Format : Książka
Ilość stron: 270
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf, Merlin


Siren potrącił dziewczynę i z obawy przed konsekwencjami uciekł z miejsca zdarzenia. Obawiał się, że ktoś z bliskich lub świadkow mógł rozpoznać jego samochód. Poza tym żona mogła zeznać, że widziała wgniecienie w karoserii pojazdu. Bał się przyznać do winy, gdyż wtedy straciłby posadę i poważanie, czekałyby go sąd i więzienie. Ratamo, jak i wielu jego kolegów z działu wirusologii pracowali nad odkryciem szczepionki przeciwko wirusowi Ebola-Helsinki, który dotykał także małpy, które zarażały ludzi. Ratamo po wielu miesiącach prób udało się wynaleźć ten specyfik. Wyprobował go na małpach, które wyzdrowiały. Nie zapisał jednak tego tak, jak powinien w specjalnym formularz tylko na kartce papieru. Gdy opowiedział o tym żonie ta nie uwierzyła mu. W pracy został wezwany do szefa, który postanowił wykorzystać tą szczepionkę do własnych celów. Zabronił Ratamo mówić o odkryciu komukolwiek, wiedziała tylko żona wynalazcy. Następnie spotkał się z Sirenem, który postanowił odkpić ją od niego. Czy tak się stanie? Do jakich celów ją wykorzysta?

Moim zdaniem książkę można określić , jako dobrą. Podobała mi się, jednak nie jestem nią tak zachwycona, abym nie mogła o niej zapomnieć. Fabuła bardzo mi się podobała, gdyż lubię takie książki. Napisana jest językiem prostym, zrozumiałym dla przeciętnego czytelnika. Akcja toczy się kilkuwątkowo, jednak bohaterowie są ze sobą powiązani, co jest dużym plusem. Książka podzielona jest na rozdziały, co znacznie ułatwia czytanie.

Moja ocena : 9/10

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz