poniedziałek, 5 listopada 2012

Sowy smażone.

Dziś na śniadanie postanowiłam zjeść sowę :) Pycha !

Potrzebne składniki:
  • sowy,
  • masło,
  • sól,
  • pieprz 

Sposób wykonania:
  1. Masło rozgrzewamy na patelni.
  2. Sowy myjemy.
  3. Osuszamy.
  4. Wrzucamy na gorące masło.
  5. Obracamy.
  6. Solimy, pieprzymy.
  7. Lekko dusimy.
Smacznego !

31 komentarzy:

  1. A ja się zastanawiałam co to są te sowy :)
    Nigdy nie jadłam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglądają podobnie do kani:). Grzybów nie jadam, ale moi rodzice uwielbiają je w każdej postaci:))

    OdpowiedzUsuń
  3. To raczej napewno kania, jadłam wczoraj:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym rzekła, że sowa ;D

      Usuń
    2. hihi, sowa to nazwa regionalna czubajki kani:)
      Nazwy regionalne: stroszka strzelista, parsolowiec, parsolnik, czubaj, czubak, gularka, gapa, sowa, drop, kania
      Więc nie ma o co się kłócić :) hihi

      Usuń
  4. jadlam dopiero w tym roku, pychota :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej -nominowałam Cie u siebie na Liebster Blog - zapraszam do zabawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas są to Kanie ;p a kotlety z kani są najlepsze ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Aj u mnie sie na to mówie kanie , moj smak dzieciństwa !! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaaa:) Uwielbiam smażone sowy:D niestety dość trudno je znaleźć w mojej okolicy, a w ogóle to łatwo pomylić je z gatunkiem trującego grzyba. Ale i tak mi ochoty na sówki narobiłaś. Om nom nom...

    OdpowiedzUsuń
  9. ojej, sto lat nie jadla takich ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. u mnie nazywa się to kania, ale trochę inaczej przyrządza, gdyż panieruje jak kotleta i dopiero smaży - to smak mojego dzieciństwa!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak zwał tak zwał ale są przepyszne:))

    OdpowiedzUsuń