25 listopada 2012

,, Tygrysie wzgórza " Sarita Mandanna - recenzja

Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2012
Format : Książka
Ilość stron: 472
Półka: posiadam
Do kupienia: GandalfMerlin, Matras

Sarita Mandanna urodziła się i dorastała w Indiach. W dzieciństwie fascynowały ją historie opowiadane przez dziadka. Jej rodzina pochodzi z regionu Kodagu, gdzie toczy się akcja powieści "Tygrysie wzgórza".


Muttharwa była w 7. miesiącu ciąży, jeszcze było dużo czasu do porodu, więc wybrała się na pole, żeby pracować. Gdy już tam dotarła, nagle zauważyła lecące stado czapli. Wiedziała, że to będzie jakiś znak. Niedługo potem poczuła, że zaczyna rodzić. Szwagier wziął ją szybko na plecy i pobiegł do wioski, bo dziecko bardzo szybko chciało wyjść na świat. Zdążyli zawołać akuszerkę i w między czasie powiadomili męża, Thimmaję. Kobieta do tej pory urodziła 6 chłopców, a tym razem poczęła dziewczynkę, też zdrową. Po okresie połogu udali się do mężczyzny we wsi, który miał przepowiedzieć przyszłość dziecku. Dali jej na imię Dewanna, ,,znachor” powiedział, że wyjdzie za mąż, urodzi potomstwo, będzie miała dużo pieniędzy. Zobaczył coś, czym nie chciał niepokoić rodziców …

Akcja powieści toczy się w XIX wieku w Indiach. Bardzo lubię ksiażki o tej tematyce, więć tym chętniej po nią sięgnęłam. Szczerze mówiąc, nie zawiodłam się i tym razem. Dodatkowo zachęciło mnie to,  że książka miała opowiadać o tygrysach.

Język dzieła jest zrozumiały, książkę czyta się dość szybko, z czasem fabuła coraz bardziej się rozkręca. Fabuła jest niecodzienna, bardzo oryginalna, ciekawa.

Było to moje pierwsze spotkanie z tą autorką, jednak spodobał mi się jej sposób pisania i gdy trafię na inną książkę tej autorki z chęcią po nią sięgnę.

Ja co prawda miałam przyjemność czytać wydanie kieszonkowe, jednak moim zdaniem literki są troszkę za małe. Ksiażkę czyta się z pewnym utrudnieniem ze względu na małą czcionkę.

Sama okładka już przyciąga uwagę, jest adekwatna do fabuły, bardzo ładna. Niby nie powinno się zwracać na to uwagi, jednak moim zdaniem odgrywa też to pewną rolę przy wyborze książki.

,,Tygrysie wzgórza" polecam wszystkim fanom Indii i tygrysów.

Moja ocena : 9/10

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu 


14 komentarzy:

  1. jeśli chodzi o tygrysy - to chyba będę wierna serii Colleen Houck. nie sądzę, żeby ta mogła być lepsza od niej, ale kiedyś może i tak przeczytam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej! Zostałaś wyróżniona! ;)
    http://nutinkowewypieki.blogspot.com/2012/11/tort-czekoladowy-i-kolejne-wyroznienie.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa ta książka chyba się na nią skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja czytałam ;p i zatrzymałam się w 3/4 książki ;) I niestety dopiero za 2 tygodnie będzie czas na czytanie książek niezwiązanych ze studiami ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Egzotyczne sagi to coś, co bardzo lubię i mam nadzieję, że uda mi się kiedyś przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam na wakacjach w 2011 roku. Z małym dzieckiem, pierwsze wakacje. Ale książka tak mnie wciągnęła że nie potrafiłam jej nie czytać! Uwielbiam indyjskie klimaty, książki, filmy, nawet ubrania czy dekoracje! Uwielbiam!!
    Ta książka była przepiękna, dostałam ją od męża i stoi teraz na półce, pewnie przeczytam ją kiedyś ponownie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Książkę przeczytałam jakiś czas temu i bardzo miło ją wspominam:)

    OdpowiedzUsuń