4 lutego 2013

,,Miłosne kołysanki" Jane Graves

Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2012
Format : Książka
Ilość stron: 344
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf, Merlin, Znak



Czy możliwe jest, aby dwoje ludzi o sprzecznych charakterach było razem? Czy takie rzeczy zdarzają się tylko w książkach? ,,Miłosne kołysanki” to doskonała pozycja o trudach miłości, ale i o wielkim szczęściu.

Ochroniarz i pracodawca… Pozornie to nie miało prawa się udać, aczkolwiek stało się zupełnie inaczej. Ostatniego dnia pracy Bernadette zbliżyła się ze swoim szefem, być może było to skutkiem stresu, wypitego alkoholu, nadmiaru emocji. Skutki miały być nieodwracalne widoczne już. Kobieta odeszła z pracy, nie chciała pracować u nieodpowiedzialnego człowieka, który nie polegał na jej intuicji…

Literatura kobieca to coś, co każdy z nas od czasu do czasu lubi przeczytać. Dlatego tym chętniej sięgnęłam po ,,Miłosne kołysanki”, które dość długo leżały na mojej półce i czekały na przeczytanie. Gdy zaczęłam czytać pierwsze strony nie było już odwrotu, przepadłam. Pozycja bardzo przypadła mi do gustu i spędziłam z nią kilka naprawdę miłych godzin!

Ciąża to zawsze coś niespodziewanego, jednak nie można dać się ponieść emocjom. Dziecko to decyzja na całe życie. Bliźniaki to jeszcze większa odpowiedzialność, z którą należy się zmierzyć. Nie od razu uświadamiamy sobie, że zostaniemy dobrymi rodzicami. To zapewneprzychodzi z czasem…

Jeremy wywodził się z rodziny, w której nie zaznał miłości, a do wszystkiego musiał dojść dzięki swojej ciężkiej pracy. Nie poddawał się jednak i udało mu się osiągnąć sukces.  W życiu codziennym należy postępować tak samo, tylko dzięki własnej umiejętności możemy coś osiągnąć.

Choroba Alzhaimera to coś strasznego, co dotyka nie tylko chorego, ale także całą jego rodzinę.  Bardzo trudno jest z tym żyć, potrzeba wielu wyrzeczeń, następują chwilę zwątpienia. Moim zdaniem jednak warto poświęcić się dla ukochanej osoby, w końcu choroba nie wybiera…

W każdej rodzinie znajdzie się też tzw. czarna owca, której nikt nie lubi, jednak być może są ku temu specjalne powody. Ile razy się słyszy, że dorosłe dzieci żerują na rodzicach, gdyż nie chce im się iść do pracy i samodzielnie się utrzymywać. Moim zdaniem warto pomóc takim osobom, lecz nie ciągle i za wszelką cenę. Nie możemy czuć się od nich uzależnieni.

Pozycję przeczytałam z ogromną przyjemnością, gdyż dawno nie czytałam już nic o podobnej tematyce. Język jest prosty, książkę czyta się bardzo szybko. Z każdą kolejną stroną dowiadywałam się nowych faktów z życia głównych bohaterów, było kilka zaskakujących momentów. Nie zabrakło także tragicznych, życiowych zdarzeń. Mimo wszystko bardzo podobają mi się takie życiowe powieści, w których można odnaleźć element swojej egzystencji.

,,Miłosne kołysanki” polecam miłośnikom dobrej literatury, którzy uwielbiają zaskakujące zwroty akcji.

Moja ocena : 9,5/10

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu 


14 komentarzy:

  1. idziesz jak burza, recenzja za recenzją, ta książka także mogłaby przypaść mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka wydaje mi się jakaś taka chaotyczna. Nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ją w bardzo bliskich planach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się i czekam na Twoją opinię:)

      Usuń
  4. Wciąż zastanawiam się jak znajdujesz tyle czasu na czytanie. Ja ostatnio w ogóle nie mam kiedy poczytać:|
    A "Miłosne kołysanki" jakoś mimo wszystko nie przemawiają do mnie. Twój opis kojarzy mi się z "Pożyczoną miłością", a ta jakoś mnie nie zachwyciła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie wspominałam tutaj, ale mam sesję, a to oznacza dużo wolnego czasu, więc nadrabiam zaległości:)

      Usuń
    2. Ja też mam sesję, a jakoś właśnie czasu mam o wiele mniej niż zwykle z tego tytułu:D
      Przyznaj się! Na pewno po prostu przeszłaś kurs szybkiego czytania i tyle. Jeśli mam rację, możesz mi jakiś polecić?

      Usuń
    3. Niestety, nie przeszłam takiego kursu:)

      Usuń
  5. Kruszynko, ja ostatnio w ogóle nie czytam, moje recenzje są z 2012 roku jeszcze z drugiego bloga w większości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, to nie wiedziałam:) Ja korzystam z wolnego i czytam:)

      Usuń
  6. tytułu zupełnie nie skojarzyłabym z twoją recenzją, książka naprawdę interesująca, a ten tytuł taki dziwny, jak z romansidła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze tytuł świadczy o treści:)

      Usuń