27 lutego 2013

,,Single” Meredith Goldstein

Wydawnictwo: Wydawnictwo M
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 240
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf, Merlin, Wydawnictwo M
Pewnie z wielu z nas będąc młodymi i pięknymi, a może już nieco starszymi z wciąż nieprzemijającą urodą miało taki moment w życiu, kiedy nie było przy nas przysłowiowej połówki drugiego jabłka. Egzystować się da, ale problem pojawia się wtedy, gdy ktoś na przykład zaprosi nas na wesele, a my nie mamy partnera i co wtedy zrobić?

W identycznej sytuacji znaleźli się przyjaciele ze studiów : Vicki, Rob, Hannah , wujek Job i Phil, który wcześniej z rodziną panny młodej niewiele miał wspólnego. Jego mama jednak zachorowała i ktoś musiał godnie reprezentować rodzinę.

A zaczęło się tak niewinnie, Beth Evans postanowiła wyjść za mąż za Matta Fee. Problem pojawił się, gdy przyszło do rozdzielania miejsc. Nie wiedziała, gdzie ma usadzić swoich kochanych singli tym bardziej, że każdy z nich znajdował się w mniej lub bardziej dramatycznym momencie swojego życia. Na domiar złego na przyjęciu miały być też obecne niektóre połówki gości, tym razem jednak z nowymi partnerami. Bee starała się, jak mogła, aby goście byli usatysfakcjonowani, jednak czy to miało szansę się udać?

Powieść została podzielona na rozdziały, których narratorami stają się tytułowi single. Hannah była związana z Tomem, który w tym czasie tworzył parę z Jaimie. Poznajemy również Vicky, która ma lekką depresję, którą ktoś może jej pomóc uleczyć. Czy tym ,,szczęśliwcem” okaże się Joe, wujek panny młodej, który nie utrzymuje z rodziną bliskich kontaktów, a może Jimmy Fee, świadek mający dziewczynę? Na tym weselu wszystko jest możliwe i inne, niż by się mogło wydawać…

Po przeczytaniu opisu z książki spodziewałam się lekkiej i przyjemnej lektury do poduszki i w sumie niewiele się pomyliłam. Powieść czyta się bardzo szybko i z wielką ochotą pochłonęłam ją w kilka godzin. Na początku może nieco mnie nużyła, jednak, gdy tylko wciągnęłam się w fabułę, nie mogłam się od niej oderwać, nie poznawszy końca tej niecodziennej imprezy.

Meredith Goldstein stworzyła bardzo barwne opowieści, w których każdy z nas znajdzie jakąś cząstkę siebie. Będzie dużo przyjaźni, miłości, nowych znajomości, nie zabraknie także śmiechu i łez. Nie możemy przecież zapominać, że wesele zbliża ludzi, ale też nieraz może doprowadzić do ich poróżnienia…

Dzięki wspomnieniom głównych bohaterów lepiej mogliśmy poznać losy oraz zrozumieć ich dalsze motywy postępowania.

,,Single” to doskonała powieść na leniwy wieczór, jednak nie oczekujcie się po niej jakichś większych wrażeń, które zapadną Wam w pamięci. Zakończenie jednak jest bardzo intrygujące, nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, więc ogromny plus za pomysł dla autorki. Tą pozycję polecam nastolatkom, ale też i czytelniczkom w starszym wieku, bowiem miłość to uczucie, które spotyka każdego z nas !

Moja ocena : 8,5/10


Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję :


20 komentarzy:

  1. Do poduszki chętnie bym ją przeczytała:)

    OdpowiedzUsuń
  2. czekam na ten tytuł, powinien lada moment przyjść

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super :) Czekam więc na Twoją opinię !

      Usuń
  3. oj już się napaliłam na tą książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Być może i ja się kiedyś skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. niestety odpuszczę :) ie moje klimaty...

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm sama nie wiem czy to książka dla mnie, ale może się skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kilka dni temu dostałam mail'a od tego wydawnictwa z propozycją współpracy (a, co trzeba się pochwalić :D) i zastanawiałam się nad tą książką, ale w końcu wybrałam "Sztukę uprawiania róż z kolcami". Mam nadzieję, że się nią nie rozczaruję, bo po Twojej pozytywnej recenzji zaczynam żałować swojego wyboru!
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ,,Sztukę uprawiania róż z kolcami" mam nadal przed sobą:)

      Usuń
  8. Moje Sigle czekają na swoją kolej, ale już niedługo się za nie zabiorę, widzę że jest warto :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oczywiście miało być "Single" ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. "Na domiar złego na przyjęciu miały być też obecne niektóre połówki gości"


    eeee, np prawe połówki ciała, czy tez jakieś inne połowki?
    Bardzo niefortunne zdanie.

    Znowu przeczytałaś kawałek książki i dodatkowo zakończenie, bo ta książka jest, mimo kolorowej okładki, poważna o trudnych sprawach. Co Cię tak rozbawiło? Pies chory na padaczkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdanie może nietrafione, ale każdy rozumny wie, o co chodzi.
      No Ty coś przeczytałaś, aż żal Ci to tłumaczyć znowu. Niestety nie pamiętam, żeby pies tam był,ale widocznie czytałyśmy inne książki. Zajrzyj lepiej, to się dowiesz...

      Usuń