środa, 8 maja 2013

,,Pusia, zagubiona kotka” Holly Webb

Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 120
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf, Merlin, Matras

Koty to jedne z moich ulubionych zwierząt, dlatego też na mojej liście czytelniczej nie mogło zabraknąć tej pozycji. Po miłym zaskoczeniu lekturą ,,W poszukiwaniu domu” postanowiłam zapoznać się także z tą książką. Czy było warto? Przekonajcie się sami!

Ela, uczennica szkoły, bardzo dbała o swoją kotkę, Pusię. Bardzo martwiła się o nią, dlatego najchętniej nie wypuszczałaby jej z domu. Nie było jednak takiej możliwości. Kot miał swoje życie i także musiał się wybiegać. W tym celu zamontowano jej szczególną furtkę, przez którą mogła wychodzić na zewnątrz. Pewnego dnia, gdy padało bardzo dużo śniegu, dziewczynka ustrzegła Pusię, aby nie wychodziła na zewnątrz. Ciekawa kotka postanowiła jednak opuścić swoje przytulne mieszkanko. Śniegu na jej nieszczęście było tak dużo, że szybko zgubiła drogę do domu.

Książeczka zachwyciła mnie podobnie tak, jak poprzednia. Tym razem także nie mogłam się od niej oderwać i pochłonęłam ją błyskawicznie. Zdążyłam już przyzwyczaić się do stylu autorki, więc czytało mi się lekko i przyjemnie. Bardzo ucieszyłam się, że w tak szybkim czasie mogłam przeczytać także tą część, gdyż znajdowała się już u mnie na półce.

Pusia, dzielna kotka, nie posłuchała prośby swojej pani. Nie oznacza to jednak, że jej wyjście nie niosło za sobą pewnych konsekwencji. Zdradzę tylko, że dzięki jej decyzji być może udało się uratować jedno życie… Jesteście ciekawi dalszej części? Przeczytajcie koniecznie!

Z twórczością autorki zapoznałam się już po raz drugi i mam nadzieję, że nie ostatni. W planach mam jej wszystkie książki, gdyż widzę, że warto.

,,Pusia, zagubiona kotka” to pozycja, która spodobała mi się jeszcze bardziej od poprzedniej. Strony przelatywały mi błyskawicznie, a ja nie mogłam doczekać się jej końca. Nie żałuję, że po nią sięgnęłam. Polecam serdecznie!

Moja ocena : 9,5/10

Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję :


4 komentarze: