4 czerwca 2013

,,Droga do Różan” Bogna Ziembicka

Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 416
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf, Merlin, Znak


Szczerze powiedziawszy nigdy nie widziałam tej książki w księgarniach stacjonarnych, a w internetowych gdzieś się przede mną kryła. Dopiero jakiś czas temu zrobiło mi się o niej głośno na blogach, dlatego, gdy otrzymałam propozycję jej zrecenzowania zgodziłam się. Nie ukrywam, że pewnie sama bym jej nie kupiła, chociaż nigdy nic nie wiadomo…

Krótko po rozpoczęciu jej czytania przeczytałam na jednym z portali społecznośćiowych, że książka została okrzyknięta BESTSELLEREM, w sumie to nie wiedziałam dlaczego, bo ja nic odkrywczego i zachwycającego w niej niestety nie widziałam. Dworek w Różanach nie mniej, nie więcej przypominał mi dworek w ,,Panu Tadeuszu” Mickiewicza, a tytułowa Zosia, podobnie, jak i mickiewiczowska ganiała w ogródku, z tą różnicą, że panna Borucka zajmowała się hodowlą roślin. Banał, jaki trudno sobie wyobrazić. Panie pracujące w polu, jak przystało na przykładne gospodynie domowe, gosposia po 80-tce, która całe życie kocha się w mężczyźnie, który nie zwraca na nią uwagi i Zosia, która uwielbiała dwóch mężczyzn, a cała reszta ją adorowała.

Powiem szczerze, że na początku, jak nie wiedziałam, ile główna bohaterka ma lat to myślałam, że naście, jej zachowanie było tak infaltywne, jakieś takie dziecinne, że to po prostu trudno opisać. Jej przyjaciółka Marianna irytowała mnie jeszcze bardziej. Kobieta w średnim wieku, co chwilę zaczynała jakąś opowieść i ją kończyła, dopowiadając, że kiedyś ją opowie… Wiem, że są planowane dalsze tomy, ale mimo wszystko z chęcią dowiedziałabym się czegoś więcej o niej, a nie tylko tego, jak wyglądają jej relacje z rodzicami.

Od początku książka jest mdła, jednak coś ciągnie czytelnika, aby zapoznał się z nią do końca. Gdzieś tak w połowie powieści pojawiają się nowe wątki z młodości niani Zuzanny dzięki którym ta pozycja ma szansę zostać uratowana. Czytelnik będzie mógł się wczuć w rolę drugoplanowej bohaterki, która przeszła w życiu bardzo wiele, a mimo to wciąż ufała ludziom i darzyła wszystkich miłością.

O ile jestem w stanie zrozumieć w książce dla nastolatek schemat : jedna dziewczyna, dwóch chłopców, tak w książce ,,Droga do Różan” to niestety niezbyt zdało egzamin. Oprócz Krzysztofa Doliwy, mężczyzny, z którym Zosia hasała od dzieciństwa i Eryka Hassela, miejscowego malarza pojawiło się jeszcze kilka nic nieznaczących postaci, którzy także stawali się adoratorami panny Boruckiej. Co ciekawe, jak można się spodziewać, ona nie wiedziała, z którym chciałaby się związać na poważnie, bowiem wszystkich kochała, z każdym chciała się rano budzić i założyć rodzinę. Tylko, czy jeden z panów był gotowy na taką przyszłość? Przekonajcie się sami!

Bogna Ziembicka stworzyła obyczajówkę z sielankowym obrazem wsi, a następnie Krakowa, gdzie jest sielsko i anielsko. No niestety, ale w zwyczajnym życiu tak się nie będzie działo. ,,Droga do Różan” to doskonała opowieść dla pań znudzonych monotonią życia, które marzą o tym, aby oderwać się choć na chwilę od codzienności. Znajdziecie w niej miłość, aż po grób, oddanie do grobowej deski i jeszcze kilka ciekawych wątków, jednak nie sprawią one, że książka faktycznie zasłuży na miano bestselleru.

Jedyne, co moim zdaniem ratuje tę opowieść to uwielbiane przeze mnie w tego typu pozycjach wątki kulinarne, na końcu nawet znajduje się kilka wybranych przepisów niani Zuzanny, których nie omieszkam wypróbować !

Moja ocena : 4/10


Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu 


8 komentarzy:

  1. A to mnie zaskoczyłaś. Ja czytałam recenzje poprzedniego wydania bardzo pochlebne i sobie nabyłam dwie części tej opowieści Pani Ziębickiej.)

    OdpowiedzUsuń
  2. czasem sama nie rozumiem bardzo pochlebnych recenzji pewnych książek, ale są gusta i guściki :) przyznaję że bardzo miło czytało mi się napisaną recenzję :)

    OdpowiedzUsuń

  3. Mam poprzednie wydanie tej książki, ale do tej pory jeszcze jej nie przeczytałam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. A mi się bardzo podobała. Czy mdła? Niekoniecznie. To też zależy czego się oczekuje po danej książce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to też. Ja oczekiwałam czegoś więcej:)

      Usuń