środa, 3 lipca 2013

,,Bo we mnie jest ex” Iwona Skrzypczak

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 304
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf, Merlin, Zysk i S-ka
Powiedzcie sami, drodzy czytelniczy, czy już sam tytuł nie intryguje i nie zachęca do zapoznania się z pozycją? Mnie z całą pewnością skusił i mimo niezbyt pochlebnych opinii, jakie czytałam przed rozpoczęciem lektury postanowiłam się z nią czym prędzej zapoznać. Z uwagi na wymęczenie organizmu sesją potrzebowałam czegoś lekkiego, a ta powieść z pewnością doskonale sprawdziła się w tej roli.

Zacznę od tego, co jest nowatorskie w powieści Pani Iwony Skrzypczak. Mianowicie główna bohaterka, 29-letnia kobieta zajmująca się modą i stylizacjami, pozostaje anonimowa do końca, nie znamy jej imienia, nazwiska, żadnych danych. Mamy za to doskonały obraz jej wybranków. Pierwszy – Piotr, specjalista od IT porzucił ją z uwagi na dzielącą ich odległość.  Stylistka jednak długo nie pozostawała w rozpaczy. Jej przyjaciółki, Kaśka i Stella, na które zawsze mogła liczyć wyleczyły ją z depresji. Dodatkowo na polepszenie jej sytuacji wpłynął fakt poznania nowego mężczyzny, Maksa, w którym jak to bywa zakochała się już od pierwszego wejrzenia i wiedziała, że są sobie przeznaczeni. Niby banał, a jednak już niedługo pojawia się zgrzyt. Główna bohaterka nie potrafi się zdecydować, z którym ze swoich wybraków chciałaby związać swoją przyszłość. Okazuje się, że kocha i Piotra, i Maksa, a najlepiej byłaby z nimi dwoma, ponieważ się uzupełniają, jest to jednak niemożliwe. Kogo wybierze kobieta przed 30-stką? Czy zdecyduje się na życie w luksusie u boku Piotra, czy związek z miłości z Maksem?

Muszę przyznać, że powieść przeczytałam z wielką ochotą. Doskonale nadała się, jako lekkie czytadło po męczącym dniu. Dzięki lekkiemu stylowi Iwony Skrzypczak strony przelatywały mi błyskawicznie. Mimo, że nie była to powieść najwyższych lotów bardzo mi się podobała. Po tego typu pozycjach nie oczekuję zbyt wiele. Mają mnie oderwać od codzienności, przenieść w świat marzeń, a w tym książka ,,Bo we mnie jest ex” doskonale się sprawdza.

Wracając do pomysłu bezimiennej bohaterki uważam, że to doskonały zabieg. Dzięki temu na miejscu Kasi, Basi, czy Joasi może stanąć każda z nas, która po rozstaniu z partnerem nie może się otrząsnąć i mimo nowego związku nie potrafi stworzyć czegoś nowego, cały czas wracając wspomnieniami do minionych chwil.

Jedyne czego nie zdzierżę i obojętnie, czy w książce, czy w realnym życiu to związek w trójkącie. Nie rozumiem, jak główna bohaterka mogła okłamywać wszystkich wkoło. Najbardziej moim zdaniem była nie w porządku wobec siebie. Czy można być tak bezmyślnym, żeby uważać, że da się zbudować szczęśliwy związek, raniąc innych i nie patrząc na ich uczucia? Przekonajcie się sami !

,,Bo we mnie jest ex” to lekka i ciekawa pozycja, która powinna spodobać się większości z nas. Nie jest to wymagająca powieść, więc będzie w sam raz na letnie wieczory.

Moja ocena : 8/10

Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję



4 komentarze:

  1. faktycznie ciekawy pomysł z anonimową bohaterką :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja właśnie nie lubię, kiedy główny bohater nie ma imienia - strasznie mnie to irytuje. Książka zaintrygowała mnie, może kiedyś przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń