11 lipca 2013

,,Rok na Majorce" Anna Klara Majewska

Wydawnictwo: Wielka Litera
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 336
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf, Merlin, Matras

Od czasu, kiedy zobaczyłam, że na polskim rynku ukazała się powieść ,,Rok na Majorce” Anny Klary Majewskiej wiedziałam, że będę starała się ją przeczytać. Wyobrażałam sobie lekką powieść obyczajową, która wciągnie mnie w te upalne dni i pozwoli się zrelaksować. Czy jednak aby na pewno tak było?

Magdalena Blum, była żona Roberta Bluma i wybranka hrabiego Maximiliana, postanawia rzucić wszystko i z Wiednia przenieść się … na Majorkę. Matka Magdy dość sceptycznie do tego nastawiona zgodziła się, gdy okazało się, że tylko tam jej wnuk Michał będzie mógł zdobyć wyższe wykształcenie, które dla całej rodziny było bardzo ważne. Kobieta dosyć szybko odnalazła się w nowej rzeczywistości, poznała nowych ludzi, fachowców, wyremontowała swój ukochany domek. Po skończonej architekturze nie było niestety dla niej wielkich perspektyw, jeśli chodzi o pracę w zawodzie. Niespodziewanie dostała ofertę nadzorowania budowy domu. W ten sposób poznała Martina, który zaczyna jej się podobać. Czy ta znajomość miała szansę przerodzić się w związek?

Muszę przyznać, że książka nie zachwyciła mnie od pierwszych stron. Jak dla mnie za dużo tam było opisów Majorki, ludzi, fachowców. Oczywiście, jeżeli ktoś lubi takie klimaty to z pewnością wstęp go zauroczy. Potem będzie już tylko lepiej. Fabuła rozwinęła się na tyle, że na końcu żałowałam, że to już koniec losów Magdy i Michasia, a może jeszcze kogoś?

Anna Klara Majewska, jak dowiedziałam się z opisu to córka Janusza Majewskiego ( miałam okazję czytać ,,Zimę w Siedlisku” ) oraz fotograficzki Zofii Nasierowskej ( posiadam ,,Fotografię smaku”). Bardzo dużo podróżowała po świecie, jednak najmilsze wspomnienia związane są z Majorką. Myślę, że to dlatego ona stała się miejscem opisywanych zdarzeń.

Fabuła lekka i przyjemna. Samotna matka rzuca wszystko i się wyprowadza, chcąc zacząć nowe życie. Nie jest to jednak takie proste, nowa kultura, nowe warunki, inni ludzie. Magda dosyć szybko odnajduje się w tym wszystkim, ale jej syn Michaś ma tylko 10 lat. Wiadomo, dla dziecka to szok. Na Majorce przebywali sami bez żadnej rodziny. Babcia z dziadkiem w Polsce, na święta przyjeżdżali, ale tylko raz, bo to nie to samo. Pracy nie było, Magda na szczęście miała oparcie w swoich koleżankach. Problem robi się, gdy karta miała debet, a perspektyw na zarobek żadnych. Czy główna bohaterka wyszła śmiało z tej opresji?

Powieść nie jest zła, ale nie jest też szczytem tego, co chciałabym przeczytać z przyjemnością. Jak już się przebrnie przez mało ciekawy początek to zaś pozycja porywa czytelnika już do ostatnich stron. Z twórczością Anny Klary Majewskiej spotkałam się po raz pierwszy, więc nie bardzo wiedziałam, czego mogę się spodziewać po tej pozycji. Teraz już mam tego wyobrażenie, dlatego, gdy trafię na inną jej pozycję : ,,Jak dobrze wyjść za mąż po czterdziestce”, czy ,,Sekrety” napisane wspólnie z Anną Ibisz i Hanną Bakułą nie wykluczam, że po nie sięgnę.

Moja ocena : 7/10

Za egzemplarz książki dziękuję 



6 komentarzy: