niedziela, 25 sierpnia 2013

,,Historia Carrie” Molly Weatherfield

Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 256
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf, Merlin, Czarna Owca


Po przeczytaniu ,,Wenus w futrze” nie spodziewałam się, że z tamtą tematyką przyjdzie mi się zetknąć ponownie w tak szybkim czasie. A jednak, prosząc o ,,Historię Carrie” kierowałam się jej przynależnością do ,,Czerwonej  Serii”, a nie tematyką, na którą notabene nie zwróciłam większej uwagi. Przynajmniej do czasu, aż zaczęłam ją czytać.

Podczas jednej z imprez Carrie Richardson poznała nieznajomego starszego od siebie mężczyznę, który zaproponował jej niecodzienny układ. Mianowicie Jonathan zaoferował studentce, aby została… jego niewolnicą. W razie przystania na jego ofertę miała się zjawić w określonym miejscu. Carrie wbrew początkowym wahaniom udała się na spotkanie, po którym całe jej życie uległo zmianie.  Od tamtej pory nie mogła się spóźniać na spotkania, nie mogła sama podejmować inicjatywy, bo za wszystko czekała ją kara. Jonathan wymagał całkowitego podporządkowania, a jego ,,niewolnica” musiała chodzić na smyczy !

Muszę przyznać, że książka jakoś od pierwszych stron nie bardzo mnie porwała, być może po niezbyt dobrych wspomnieniach związanych z ,,Wenus w futrze”. Następnie jednak było tylko lepiej. Mimo chorej tematyki Molly Weatherfield stworzyła cudowną historię, jeżeli w ogóle o takiej może być mowa. Z pewnością jest to coś nowatorskiego, czego w Czerwonej Serii czytelnik jeszcze nie miał okazji spotkać.

Według mnie zachowanie Carrie, podporządkowanej Jonathanowi i innym było po prostu chore. To, co się później z nią działo też z pewnością nie należało do ogólnie przyjętych norm. Jednak kobieta sama tego chciała, pragnęła nauczyć się, jak najlepiej ,,sprawować się” w swojej roli. Dla tego układu porzuciła studia, odcięła się od znajomych, nikomu nie mogła za bardzo o tym opowiadać.

Mimo wszystko historia bohaterki spodobała mi się na swój zdziwaczały i brutalny sposób. Zakończenie stworzone przez pisarkę było rewelacyjnie. Pokładam cichą nadzieję w tym, że ukaże się kontynuacja, gdyż losy nie zostały jednoznacznie zakończone. Ba, dopiero zaczęło się dziać doprawdy ciekawie, co nie oznacza, że wcześniej nie było.

Jak już wspomniałam pisarka stworzyła nową opowieść, w której kobieta całkowicie podlega mężczyźnie i spełnia każdą jego zachciankę. Jak się okazało, Jonathan nie był znów taki straszny, jakby się mogło z początku wydawać, ale o tym musicie przekonać się już sami. Nie jest to z pewnością pozycja dla nastolatków, choć osoby szukające wrażeń powinny być nią oczarowane. Ja jestem.

Moja ocena : 9/10

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu 



12 komentarzy:

  1. Czy to coś jak 50twarzy Greya?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, bo nie czytałam Greya, ale chyba coś podobnego.

      Usuń
  2. sama nie wiem co myśleć o tej książce, i nie wiem czy bym po nią sięgnęła, wzbudza mieszane uczucia , pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już od jakiegoś czasu zbieram się do erotyki i zawsze coś staje mi po drodze. Najwyższa pora po coś sięgnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie przepadam za erotykami, a ten z tego, co czytałam opinie innych wydaje się dość pokręcony:)

    OdpowiedzUsuń