1 września 2013

Blog dla siebie, czy dla czytelników.

Tydzień temu dywagowałam na temat tego, dlaczego na blogach ilość komentarzy maleje. Dziś mam dla Was równie kontrowersyjny temat - bloga prowadzimy dla siebie i mamy w nosie czytelników, czy piszemy do fanów? Temat sporny, więc mam nadzieje, że rozgorzeje dyskusja ;)

Nie ukrywajmy, moja próżność musiała gdzieś znaleźć ujście, więc założyłam bloga. I to jakiego - kulinarno-książkowego. Od razu przystąpiłam ostro do pracy, były dni, że potrafiłam dodać kilka dań dziennie. Wiecie, jak to jest, początek, nic nie ma, ja gotuję ( albo zaczynam, o tym będzie kiedy indziej ) i publikuję. Powoli przybywa mi czytelników, ja się przekonuję, że to jest to, co chcę robić. I tutaj uwaga, zabiegam o nich, nie chcę ich stracić ( w sensie jeden przyjdzie, drugi odejdzie ), przywiązuję się do nich, nawiązujemy coraz prywatniejsze relacje. Nie pamiętam nawet, czy na początku moi fani wiedzieli, jak mam na imię :D

Bez czytelników blog nie istnieje. Taka jest przykra prawda. Jak chcesz pisać do siebie to pisz w kajecie. Jak zakładasz blog liczysz po cichu na czytelników, no nie ukrywajmy. Nikt nie poświęca wiele czasu na to, aby pozostać anonimem ginącym w tysiącach blogów. Ja bynajmniej nie :) Zawsze staram się wygospodarować trochę czasu, aby odwiedzić moje ulubione blogi, czasem trafię na jakiś nowy, zadomowię się, zostanę na dłużej. Wszystko zależy, czy czuję się tam dobrze.

Podsumowując, możecie mnie nazwać wredną, jednak takie jest moje zdanie. Rób na blogu, co chcesz, wszak to Twoje miejsce w sieci, ale szanuj swoich czytelników, bo bez nich byłbyś nikim...

Post na ten temat ukazał się także u :

- Upadły czy Anioł
- Milena

55 komentarzy:

  1. Nigdy w życiu nie sądziłem, że będę pisał bloga.
    Od czasu, kiedy wyjechałem z Polski piszę codziennie i dla siebie i dla moich Czytaczy :)

    pozdrawiam
    Pawel

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie no aż tak to ja nie mam. Nie zabiegam o czytelników. Próbuje mieć ich więcej, ale wolę pisać dla garstki oddanych fanów niż dla rzeszy awatarów, których nigdy nie zdołam połączyć z imieniem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja piszę głównie dla siebie ale lubię gdy ktoś do mnie zerka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oczywiście, cieszy fakt, że ma się czytelników, ale ja z moimi komentarzami liczonymi na palcach i 40 polubieniami na fb powinnam dawno skasować bloga, ale lubię go, założyłam go głównie po to, żeby pamiętać co czytałam i o czym i tego się trzymam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za mało ;( ;-)
      najpierw założyłam na serio dla siebie, nawet miałam brak komenatarzy, bo po co, ale gdy okazało się, że można liczyć na współpracę to pomyślałam, że wato bloga ulepszyć i recenzować jakoś lepiej, a nie w dwóch zdanaich jak to ja :D nie potrafię i nie mam czasu na eseje o książkach ;)

      Zapraszam: http://www.czyje.blogspot.com/2013/09/liebster-blog-award.html

      Usuń
    2. Tak, widziałam, dzięki za nominację ;)

      Usuń
  5. Ja szanuję swoich czytelników :)
    mam ich mało, darzę ich WIELKĄ sympatią
    że są, że czytają, że komentują
    przeważnie zawsze te same osoby
    fenk ju !! :*
    bloga piszę dla siebie, ale lubię jako ktoś napiszę swoje zdanie pod postem
    a co do pisania w kajecie to tam fotek nie mogę wrzucić :P

    OdpowiedzUsuń
  6. To moje pisanie, to oprócz rozmów przez Skype jedyna droga łączności z krajem. Zwłaszcza, że w firmie w której pracuję jestem jedynym Europejczykiem, a w całym holdingu jest nas z Europy aż... dwóch.
    Bardzo lubię, kiedy Czytelnicy komentują moje posty, choć nie raz kończyło się to bardzo burzliwą dyskusją, ale ... od tego też są blogi, żeby wymieniać poglądy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oglądają i czytając blogi i ich komentarze, często mam wrażenie że komentarze nic nie wnoszą. Są pisane sztuka dla sztuki. Ja mam kilka blogów, na które z chęcią zaglądam. Ale tak naprawdę nie zabiegam o oglądalność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zgodzę się, ze stwierdzeniem, że komentarze nic nie wnoszą. W wielu przypadkach, właśnie komentarze i "pomoc blogowiczów okazały się dla mnie bardzo cenne.

      Usuń
    2. Czy ja wiem? Ja cenię każdy komentarz, bo każdy coś wnosi ;)

      Usuń
    3. W środowisku ekspackim, o czym sam się przekonałem po wyjeździe do Arabii Saudyjskiej, taka blogowa pomoc jest cenniejsza niż złoto.
      Działa to dokładnie w myśl zasady - Człowiek pomoże - człowiekowi pomogą"
      Ja komuś napiszę, jak tutaj się żyje, co wolno, a co jest zabronione, do którego okienka iśc na odprawie celnej na lotnisku, a ktoś mi przywiezie z Polski pasztet albo kabanosy, których tutaj nie ma :)

      Usuń
    4. Paulina - jeśli masz wolną chwilę, to pomóż emigrantom odtworzyć polskie smaki :)
      Polska kuchnia to coś, czego nam tutaj najbardziej brakuje.
      Akcja jest na moim blogu o Arabii Saudyjskiej i na Durszlaku

      Usuń
  8. mój blog to spontaniczna decyzja a pisanie i dla siebie i dla czytelników :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja czasem mam chwile, kiedy zastanawiam się po co go prowadzę i ,że mi się nie chce.
    Ale jestem za bardzo do niego przywiązana i nawet takie złe chwile nie zmienią mojego zdania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się czasem nie chce, to chyba normalne ;)

      Usuń
  10. Ja założyłam blog o dziecięcej modzie i wiadomym jest,ze nie dla siebie,a dla innych.. pokazujemy jak i co fajnie ubrać,więc nie jest to tzw. pamiętnik ... czytelnicy są ważni i cieszy mnie ogromnie gdy zaglądają nowe osoby,a te co wciąż są z nami cieszą najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. myślę że i jedno i drugie. Dla mnie- moja kronika, pamiętnik, może coś dla dzieci w przyszłości.Dla czytelników- bo poznaję ich poglądy, poznaję ciekawych ludzi,szalenie miłe że są że zaglądają choć ja raczkuję dopiero

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja piszę bloga, bo lubię... A czytelnicy? Dobrze, że są, motywują do pisania, ale... nie są najważniejsi ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mój blog jest specyficzny, więc trudno, żebym o zabawkach i książkach, które mam pisała dla siebie :D Od samego początku chciałam się dzielić swoimi opiniami z innymi. Po to założyłam bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. to nie jest nic złego, pisać dla czytelników. każdy kto tylko się wybił jest im wdzięczny i ich szanuje, często nawiązuje z nimi prywatne kontakty.. to normalne. bo to przecież najprzyjemniejsza część blogowania, nie oszukujmy się! ale nie można też dodawać codziennie posta, byle tylko wchodzili, ale pamiętać też o sobie. mam ochotę - piszę. nie mam - nie piszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja piszę codziennie m.in. dlatego, że jak już wspominałem wyżej, jest to dla mnie najprostsza droga do łączności z krajem, a zarazem jedna z niewielu możliwości prowadzenia konwersacji po polsku

      Usuń
    2. Wiesz co, ja w tej kwestii Ema mam inne zdanie. Zauważ, że jednak przyzwyczajasz do tego, że post się pojawia. I jak wejdzie raz, drugi, trzeci, a tam wciąż to czwarty już nie wróci.

      Usuń
  15. Staram się pisać dla siebie. Jednak nie ukrywam, że pewne elementy dopasowuję pod czytelników. Miło jest kiedy ktoś coś napisze :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Właściwie to zacząłem pisać bloga chcąc podzielić się swoją wiedzą z innymi zaczynającymi swoją "przygodę" z kuchnią.Odwiedzałem dużo innych blogów,i dużo lepszych kucharzy niż ja.Gotuję zawodowo 25 lat i do tej pory cały czas się uczę.Nigdy nie byłem zarozumiały,to co ja ugotuje jest najlepsze.Każdy z nas ma inny smak i to trzeba uszanować.Na pewno cieszy mnie,gdy widzę,że ktoś to czyta i jestem zadowolony,gdy ktoś coś mojego powieli.Nie złoszczę się jak widzę tą samą recepturę w podanym przepisie przez innego blogera.Złoszczę się jak widzę moje zdjęcia,na innym blogu bez podania źródła.Blogów kulinarnych jest tysiące,każdy z nas ma kilka swoich ulubionych blogów.Ja też, m.in. Twój,który obserwuję właściwie od początku, tak jak z tymi innymi na które wchodzę w miarę wolnego czasu.Uważam,że warto,ponieważ zawsze coś się podpatrzy,nasunie się jakiś nowy pomysł,na ciekawe danie.Pozdrawiam Christopher

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi bardzo. Ja w sumie założyłam bloga, żeby nauczyć się gotować :D Wiem, jak to brzmi, ale dzięki temu eksperymentuję w kuchni i staram się wymyślać smaczne dania :)

      Usuń
    2. A ja właśnie nauczyłam się gotować - chociaż nie nienauczyłam się, bo umiem naprawdę niewiele patrząc na to ile jest różnych dań, różnych przepisów - ja ciągle uczę się gotować z internetu :) z takich blgów jak Wasze :)

      Usuń
    3. Miło nam :) My też wciąż szukamy inspiracji ;)

      Usuń
  17. Założyłam bloga ... by nie wyjść z wprawy jeśli chodzi o pisanie po polsku ;-) Z czasem jednak zaczęło mi zależeć na czytelnikach i myślę że tak jest do teraz. Założyłam sobie 3 posty tygodniowo i czasem wychodzę ze skóry by temu sprostać. Czuję się tak jakbym była to czytelnikom winna choć oficjalnie się do tego nigdy nie zobowiązywałam. Czasem mam wrażenie że gdzieś straciłam część radości blogowania na rzecz "obowiązku" jednak trudno mi to zmienić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasem też mam ochotę to rzucić w diabły, ale jednak nie potrafię...

      Usuń
    2. Radość blogowania :) dobrze to ujęłaś. Fakt póki nie czuje się obowiązku, pisze się dla siebie, ma się niewielu czytających, jednak wiadomo, że to są osoby, które zajrzą do Ciebie, bez względu na to czy przez miesiac zrobisz sobie przerwę czy będziesz pisać dzień w dzień, póty jest radość z pisania, przyjemność i często ulga, bo człowiek chce coś z siebie wyrzucić.

      W momencie kiedy ma się więcej czytelników i pisze się dla nich stopniowo staje się to pracą człowieka, obowiązkiem, a wiadomo jak jest z obowiązkami :) Nie zawsze sprawiają przyjemność i nie zawsze nam się chce je wykonywać.

      Usuń
    3. Ale nie wyobrażam sobie tego nie robić ;)

      Usuń
  18. Zaczęłam egoistycznie, bo tylko dla siebie, żeby porządkować myśli, wprawiać się w pisaniu. Teraz, kiedy czytelników przybyło piszę też dla nich, staram się publikować posty co dwa dni, żeby cały czas coś działo się na blogu :) ale Ty to pewnie świetnie rozumiesz, bo u Ciebie cały czas jest ruch :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja zaczynałam pisząc tylko dla siebie w blogu niedostępnym dla czytelników. Później stwierdziłam, że potrzebuję kogoś kto mi napisze chociażby "głupia, nie przejmuj się" więc zaczęłam prowadzić blog otwarty. Stopniowo przybywało mi czytelników ja zagościłam u nich i tak do siebie zaglądamy :)

    W tym roku nastał kolejny etap rozwoju mojego bloga. Zaczęłam go prowadzić typowo dla innych. Zaczęłam pisać o zabawkach jakie mamy (póki co o tych, z których jestem zadowolona, które polecam) i o książkach. Wypróbowałam coś, przeczytałam i więc informuję innych czy warto.

    Więc odpowiadając na Twoje pytanie, wszystko zależy od potrzeb i celu twórcy bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale i tak zmierza zawsze ku pisaniu dla czytelników ;)

      Usuń
  20. Dlaczego prawie zawsze piszecie z siostrą o tym samym? Czasami zerkam tylko do jednej z Was, bo wiem, że u drugiej będzie to samo. Szkoda. Wydaje mi się, że gdybyście się dzieliły tematami, pisały o czymś innym byłoby ciekawiej. A tak, niestety, nuda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie się wydaje, że gdybyś czytał ze zrozumieniem to byś widział drogi Anonimie, że na ten temat się wypowiadają 4 osoby...

      Usuń