wtorek, 22 października 2013

,,Podarunek” Danielle Steel [PRZEDPREMIEROWO]

Wydawnictwo: Między słowami
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 288
Półka: posiadam
Do kupienia: Matras, Merlin, Znak

Danielle Steel to autorka ponad 120 książek przetłumaczonych na wiele języków. Po przeczytaniu jej powieści ,,Po kres czasu” nie mogłam się już doczekać ,,Podarunku”. Podejrzewałam, że ta książka także mnie zachwyci i tak też się stało. Wprost nie mogłam się od niej oderwać. Ale od początku…

Tommy i jego rodzice oraz 5-letnia siostrzyczka szykowali się do świąt. Nic nie przepowiadało zbliżającej się tragedii, która miała niebawem nadejść i już na zawsze odmienić ich życie. W Wigilię mała dostała wysokiej gorączki, lecz sądzono, że to tylko przeziębienie. Kolejnego dnia nie reagowała, lekarz podejrzewał straszną chorobę, zapalenie opon mózgowych. Annie zmarła, pozostawiając pustkę w sercach swoim najbliższych… Tymczasem Maribeth szykowała się właśnie na imprezę szkolną, na którą miała wybrać się z chłopakiem ze szkoły. Niestety, jej partner szybko się upił, a inny uczeń szkoły zainteresował się nią bliżej. Doszło między nimi do zbliżenia, w wyniku którego Maribeth zaszła w ciążę. Jej ojciec był bardzo nieustępliwy, musiała opuścić dom i pozbyć się ,,kłopotu”, jak nazywali nienarodzone niemowlę. Dziewczyna musiała postąpić zgodnie z wolą opiekuna, jednak los szykował dla niej niespodziankę. Na swojej drodze miała spotkać Tommiego, obydwoje mieli nawzajem odmienić swoje życie…

Książka bardzo mi się spodobała, gdy przeczytałam urywek opisu fabuły na stronie Wydawnictwa. Pomimo tego, że miałam inne powieści do czytania postanowiłam skusić się też na tą. Mając w pamięci bardzo wzruszające ,,Po kres czasu” sądziłam, że ,,Podarunek” także taki będzie i nie pomyliłam się. Fabuła jest dość przewidywalna, jednak zupełnie nie przeszkadzało mi to, aby w dalszym ciągu zaznajamiać się z fabułą. Zakończenie było zachwycające, urzekła mnie w nim zwłaszcza postawa niektórych bohaterów.

Styl autorki, jak zwykle był prosty, jednak książka zmuszała do refleksji nad naszymi uczynkami, nad naszym życiem. Niektóre decyzje, które podejmujemy są nieodwracalne i musimy się z tym liczyć, jeśli się już na coś zgodzimy. Czasem może być nam ciężko, jednak warto wtedy pomyśleć o losie drugiej osoby, za którą będziemy odpowiedzialni, a nie tylko o nas samym. W końcu najważniejsze jest dobro dziecka.

Powieść ma niecałe 300 stron, jej lektura nie zajęła mi wiele czasu. Wiedziałam jednak, że muszę ją skończyć przed zaśnięciem, gdyż inaczej nie mogłabym się udać na odpoczynek, nie wiedząc, czy książka skończyła się na pewno tak, jak to sobie wyobrażałam. Czytałam więc z niesłabnącym zachwytem do samego końca, po czym ze spokojem duszy odłożyłam ją na półkę.

,,Podarunek” to pozycja zaliczająca się do dobrej literatury kobiecej. Na miejscu Maribeth może być każda z nas, dlatego też ta książka wydaje się taka bliska memu serce. Serdecznie polecam ją każdej kobiecie, która chce przeczytać dobrą powieść, która także zmusza do refleksji.

Moja ocena: 8/10

Premiera: 24.10.2013r.

Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję


Przypominam o 2-letniej Nikoli, która potrzebuje naszej pomocy, liczy się każdy grosik.




6 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa, czym był tytułowy podarunek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego dowiesz się zapoznając się z tą pozycją ;)

      Usuń
  2. jak wpadnie w moje łapki, to z chęcią przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobała mi się, jednak "Po kres czasu" w moim uznaniu była lepsza :)

    OdpowiedzUsuń