4 października 2013

,,Wiosna w Różanach" Bogna Ziembicka

Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 376
Półka: posiadam
Do kupienia: GandalfMerlinZnak

Z twórczością Bogny Ziembickiej zapoznałam się jakiś czas temu, czytając ,,Drogę do Różan”, która, niestety, mnie nie zachwyciła. Ciekawa jednak byłam, jak autorce, rodowitej krakowiance, udały się dalsze losy Zosi Boruckiej, Krzysztofa Doliwy, a także ich nienarodzonego jeszcze wówczas dziecka. Tym chętniej więc sięgnęłam po ,,Wiosnę w Różanach”.

Związek Zosi i Krzysztofa wciąż kwitł, sama kobieta, spodziewająca się dziecka czuła się dobrze i z każdym dniem kwitła. Cały czas przebywała w Krakowie, gdzie odwiedzała ją jej przyjaciółka, Marianna Milejko, która postanowiła schudnąć. Po jednej z wizyt na zajęciach spotkała swoją znajomą ze szkoły, Oszkę, z którą odnowiła znajomość. Jak się okazało nieśmiała dziewczyna od zawsze lubiła Mariannę, jednak bała się z nią bliżej poznać. Tymczasem niania Zosi, Zuzanna Hulewicz, mająca już ponad 80 lat coraz gorzej się czuła. Czy już nadszedł jej kres? Jak Zosia poradziła sobie w nowej sytuacji, jaką przygotowało dla niej życie?

Muszę przyznać, że z tą książką było podobnie, jak z poprzednią. Z początku zupełnie nie mogłam wczuć się w nią, przeczytałam kilkanaście stron, odłożyłam, za kilka dni ponownie po nią sięgnęłam. Na początku czytając po kilkadziesiąt stron jakoś brnęłam dalej, aż w końcu przepadłam. Pozycja tak mnie wchłonęła, że przeczytałam ją całą jednego dnia, bo nie potrafiłabym zasnąć, nie poznawszy końca tej opowieści. Już teraz jestem ciekawa, jak potoczą się losy dalszych bohaterów, bowiem kolejny tom o Różanach znajduje się w przygotowaniu.

W środku znalazło się także kilka, czy nawet kilkanaście przepisów na proste dania, które z pewnością kiedyś wypróbuję. W tej części poznaliśmy także losy niani z wczesnych lat młodości, o których nigdy nikomu nie opowiadała. Co się wtedy wydarzyło i jak to wpłynęło na dalsze jej życie? Dzięki nowym znajomościom Marianny życie Zosi odmieniło się o 180 stopni, poznała kogoś, o kim słuch dawno temu zaginął. Czy jednak ta znajomość okazała się warta uwagi?

Dziewczyna przeżyła także różne perypetie miłosne. Jak zwykle, wokół niej kręciło się wielu adoratorów. Co w związku z tym stało się z Krzysztofem, jej ukochanym? Którego z nich wybrała Zosia, i co najważniejsze, czy była szczęśliwa? Na te pytania poznacie odpowiedź, zapoznając się z ,,Wiosną w Różanach”, którą Wam polecam. Może nie jest to rewelacyjna literatura, ale na miłe spędzenie popołudnia spełni się doskonale.

Moja ocena : 7/10

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu 



Książka została przeczytana w ramach wyzwania



Przypominam o 2-letniej Nikoli, która potrzebuje naszej pomocy, liczy się każdy grosik.




26 komentarzy:

  1. Lekko i przyjemnie się zrobiło:). Czasami potrzebne są takie książki.
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka całkiem ciekawie się zapowiada;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie, nie i jeszcze raz nie. Co za nudna i przewidywalna fabuła. Zwiódł mnie tytuł, skusiły słowa Beaty Tyszkiewicz. Niestety prócz kilku przepisów, o których wspomniałaś, ta książka nie ma nic ciekawego do zaoferowania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja czytałam obie części z olbrzymią przyjemnością "Drogę do Różan" i "Wiosnę w Różanach".

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja się skuszę, czasem fajnie przeczytać "coś" lekkiego

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda, na lekką i przyjemną lekturę :) może kiedyś uda mi się przeczytać tę serię.

    OdpowiedzUsuń
  7. Napatrzyłam się na okładkę i teraz tak mi się zachciało takich czerwonych porzeczek prosto z krzaczka mmmm

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię od czasu do czasu sięgnąć po lekką, miłą, przyjemną po prostu literaturę. Ta pozycja właśnie taka się wydaje, dlatego z miłą chęcią jej poszukam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem ciekawa tej ksiazki, i moze sie na nia kiedys skusze :)


    www.xmajanaka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń