30 listopada 2013

,,Dotyk” , ,,Toksyna" Jus Accardo

Wydawnictwo:  Dreams
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 344
Półka: posiadam
Do kupienia: GandalfMerlinDreams

Książki, na które jest szał i wszędzie można o nich przeczytać daruję sobie albo zapamiętuję na przyszłość. Nie inaczej było w przypadku ,,Dotyku” Jus Accardo. Przeleżała na mojej półce kilka miesięcy,a zabrałam się za nią dopiero wtedy, gdy trafiła do mnie ,,Toksyna”, II tom serii Denazen. Przeczucie jednak mnie nie zawiodło i czas spędzony z tą pozycją należał do przyjemnych.

Podczas powrotu do domu Deznee Cross trafiła przypadkiem na uciekającego chłopaka, który pożyczył od niej buty. Następnie pojawili się za nim ludzie, którzy go ścigali. Nie wiedzieć czemu Dez pomogła nieznajomemu, a nawet zaprosiła go do mieszkania, do którego niedługo miał wrócić jej ojciec, z którym nie miała najlepszych kontaktów. Jak się okazało, Kale znał Marshalla Crossa, który pracował w korporacji Denazen, z której cudem uciekł chłopak, którego, jak wszystkie szóstki zmuszano do przymusowego zabijania. Jego dotyk bowiem powodował, że wszystko usychało. Z niewyjaśnionych przyczyn Dez zamiast poprzeć ojca zabrała Kala i zaczęli uciekać... jednak wysłańcy Denazen byli coraz bliżej. Chcieli ich odzyskać za wszelką cenę – czym im się udało? Jakie nowe fakty wyszły na jaw?

Muszę przyznać, że pozycja mimo dość powszechnego już wątku magicznych zdolności, spodobała mi się od razu i nie mogłam się od niej oderwać. Dzięki lekkiemu stylowi Jus Accardo, a także wyjawianiu co chwilę nowych faktów, dotyczących bohaterów ta lektura była mnie przyjemnością. Kale, który całe życie spędził w zamknięciu nie potrafił dostosować się do życia ,,na wolności”. Tym bardziej utrudniał to fakt, że nie można było nikomu tak naprawdę zaufać, bowiem wróg okazywał się przyjacielem, a przyjaciel wrogiem.

Bardzo lubię książki fantastyczne, również te przeznaczone głównie dla młodzieży. Nie żałuję, że zapoznałam się z ,,Dotykiem”. Faktycznie jest rewelacyjny. Co prawda znajduje się w nim kilka literówek i niepoprawnych form, jednak to nic w porównaniu z tym, co przygotowała dla nas Jus Accardo. Już nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po ,,Toksynę”, która już czeka u mnie na półce i znów poznam dalsze losy Dez i Kala.

Moja ocena : 9/10

~*~

Wydawnictwo:  Dreams
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 416
Półka: posiadam
Do kupienia: GandalfMerlinDreams

Jak już wiecie z zapoznaniem się z 1 częścią serii Denazen zwlekałam dość długo. Jednak gdy ją przeczytałam cieszyłam się, że na półce czeka już dalsza część, czyli ,,Toksyna”. Nie przedłużając zabrałam się za nią czym prędzej. Czy była równie dobra, jak ,,Dotyk”? Spójrzcie.

Dez wraz z Kale’m i innymi Szóstkami byli zmuszeni się ukrywać, gdyż Cross chciał za wszelką cenę odzyskać 98. Na placu budowy centrum handlowego Parkview okazało się, że Dez nie jest już odporna na śmiertelny dotyk Kale’a, co nie ułatwiało ich wzajemnych stosunków. Ginger jednak postanowiła temu zaradzić, sprowadzając Jade, która powodowała, że Kale nie mógł nikogo zabić, jeśli wytworzyła odpowiednią aurę i co najważniejsze... mógł ją bez problemów dotykać. Czy między tą dwójką narodziło się uczucie? Jak poradziła sobie z tym zazdrosna Dez? Przekonajcie się sami.

Książka, podobnie, jak poprzednia spodobała już mi się od pierwszych stron i bardzo szybko ją przeczytałam. Akcja toczyła się dość szybko, Jus Accardo co chwilę zmieniała wątki, wprowadzając czytelnika w błąd, co powodowało, że śledziłam fabułę z jeszcze większym zainteresowaniem. Były, jak zwykle wstrząsające momenty akcji, gdzie nie było wiadomo, co stanie się z bohaterami, ale nie zabrakło też tych pozytywnych.

Niestety, ale na polskim rynku nie ukazał się jeszcze 3 tom serii Denazen i nie wiem, jak wytrzymam do tego czasu, ponieważ zakończenie było jedyne i niepowtarzalne, a co najważniejsze sprawiło, że mam przeogromną ochotę poznać dalsze losy Dez i Kale’a. Mam więc nadzieję, że nie będzie mi dane zbyt długo czekać na ten moment, bowiem zaręczam Wam, że ta część była chyba jeszcze bardziej emocjonująca od ,,Dotyku”.

,,Toksyna” to przecudowna opowieść o młodzieńczych miłościach, które mimo wszystko przezwyciężają wszystko, o oddaniu, ale i o przeciwnościach losu, z którymi przyjdzie się zmierzyć głównym bohaterom. To powieść młodzieżowa, ale jeżeli Wy także lubicie takie klimaty to seria Denazen z pewnością Wam się spodoba i dostarczy Wam niezapomnianych wrażeń.

Moja ocena : 9,5/10

Za egzemplarz ,,Toksyny" do recenzji dziękuję :



Książka została przeczytana w ramach wyzwania


18 komentarzy:

  1. Już niedługo zabiorę się za Toksynę. Pozdrawiam :)
    Czytadła Tetiisheri

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, jak Ci się spodoba.

      Usuń
    2. Mam obydwie, czytałam. Super książki poleczm kto jeszcze nie czytał ;)

      Usuń
  2. Toksyna to chyba coś dla mnie, lubię takie książki. Niedługo wybieram się do biblioteki więc może dostanę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ty to się naczytasz tych książek! Zazdroszczę! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta pierwsza propozycja wydaje mi się bardziej interesująca. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsza część już za mną :) Spodobała mi się bardzo, więc po drugą też sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  6. oj, muszę przeczytać tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń