niedziela, 3 listopada 2013

Kilkakrotne czytanie tej samej książki.

Z pewnością, gdy czytacie niektóre pozycje ( życzę Wam, żeby wszystkie takie były ) czujecie, że trafiliście na prawdziwe arcydzieło, do którego wrócicie jeszcze nieraz. Ja czasem też tak mam, że zapamiętuję książki, które coś wniosły do mojego życia. Czy jednak oznacza to, że jeszcze kiedyś po nie sięgnę?

Wychodzę z założenia, że jest tyle pozycji, z którymi jeszcze nie miałam okazji się zapoznać, że to aż szkoda ,,marnować" czas na przypominanie sobie tej samej opowieści. Ostatnio jednak czuję, że z chęcią przeczytałabym np. jeszcze raz powieść Sparksa ,,Wciąż ją kocham", ponieważ ostatnio nadawali film w telewizji i tak mnie naszło.

Jest wiele pozycji, do których kiedyś wrócę mimo mojego oporu. Nie wiem, czy za miesiąc, czy za 5 lat, jednak są takie, które są ponadczasowe. Z chęcią odświeżyłabym sobie moje ulubione lektury z liceum, jak ,,Przedwiośnie", czy dotyczące literatury obozowej.

Jakie są Wasze powieści, do których wracacie i powrócicie jeszcze nieraz?

Post na ten temat ukazał się także u :

- Upadły czy Anioł

Przypominam o 2-letniej Nikoli, która potrzebuje naszej pomocy, liczy się każdy grosik.



28 komentarzy:

  1. Niewiele książek czytałam dwa razy. Z "dorosłych" lektur "Julitę i huśtawki", więcej w tej chwili nie pamiętam. W dzieciństwie zdarzało mi się czytać kilka razy te same bajki, "Anię z Zielonego Wzgórza", "Dzieci z Bullerbyn" i niektóre książki Szklarskiego.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak byłam mała, jak byłam nastolatką owszem. Harrego Pottera nie wiem ile razy czytałam. Tak samo Hobbita i Władcę Pierścieni. Wracałam do Ani z Zielonego Wzgórza (całej serii), przygód Tomka, i Pięcioro dzieci i Coś. Lessie i o psie który jeździł koleją. Chyba długo bym jeszcze wymieniała.
    Później Kamienie na Szaniec, chyba sto razy czytałam, znam na pamięć. Po 20tce pokochałam Marley i Ja, dlatego, że też labradora takiego miałam i jakbym czytała o swoim najlepszym psim przyjacielu. Diabeł ubiera się u Prady, Niania w NY, Książki Cejrowskiego, czyli te, które dobrze się czyta do kawy.
    Jest też kilka lektur poważniejszych, które przeczytałam raz i nie wracam do nich, bo dalej je pamiętam.
    A i tak pewnie nie wymieniłam wszystkiego ;) bo pamięć mam dobrą, ale krótką...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie do Harrego Pottera ani tych innych, co były wtedy na czasie to nie ciągnęło.

      Usuń
  3. Są takie książki, do których wracam na chwilę, nie czytam całości po raz drugi, tylko wybrany fragment (robię tak np. z Harrym Potterem). Są też takie, które czytam ponownie w całości (ostatnio, na przykład, wróciłam do Valente czy Nałkowskiej). I nie żałuję, czytanie nie jest jakimś wyścigiem z czasem, nigdy nie przeczytam (o istnieniu niektórych nigdy się nie dowiem) wszystkich książek wartych poznania. Nie chodzi o to, by z tego powodu zaprzestać poszukiwań, tylko o to, by bez wyrzutów sumienia wrócić do ulubionych powieści i - być może - odkryć w nich nowe znaczenia/szczegóły. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że za kilka lat wrócę do moich ulubionych lektur.

      Usuń
  4. czytanie drugi raz (czy któryś tam z kolei) książki w małym odstępie czasu jest bezsensowne, ale jeśli chodzi o lekturę po kilku, kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu latach - jak najbardziej. bardzo chętnie już teraz przeczytałabym drugi raz moje ukochane "Przeminęło z wiatrem", ale wolę zostawić sobie tę przyjemność na później, bo będzie ona wtedy większa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie czytałam akurat tej pozycji, ale może kiedyś mi się uda:)

      Usuń
  5. A ja jestem dziwna i ma kilkanaście książek, do których wracam po kilkadziesiąt razy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Są książki, szczególnie z lit. dziecięcej, które czytała po kilkanaście razy. Często zdarza mi się przypominać kiedyś czytane dzieła ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miewam tak podczas czytania, gdy trafiam na jakąś prawdziwą perełkę, że obiecuję sobie wrócić do tej książki jeszcze kiedyś. Ale tak naprawdę rzadko zdarza mi się czytać dwukrotnie tę samą pozycję. Czasu mi brak, a poza tym boję się, że oczarowanie daną książką pryśnie przy drugim podejściu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie też racja. Drugi raz może już nie być taki olśniewający.

      Usuń
  8. Tak jak już pisałam u Kiti, nie czytam dwa razy tej samej książki. Jednak chciałabym do niektórych pozycji wrócić i przeczytać kiedyś razem z córką :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kruszynka, czemu piszesz e najnowszym poście takie głupoty:
    "Wychodzę z założenia, że jest tyle pozycji, z którymi jeszcze nie miałam okazji się zapoznać, że to aż szkoda ,,marnować" czas na przypominanie sobie tej samej opowieści"
    Czyżbyś chciała ludzi zniechęcić do ponownego sięgania po dobrą książkę?. Chyba nie przemyślałaś tematu. Takie pisanie, ze niby szkoda sięgać ponownie po książki bo jest tyle innych do przeczytania, jest szkodliwe. Przedmiotem dyskusji powinien być fenomen powtórnego wracania do książki. Na czym ten mechanizm polega i po jakie książki sięgamy ponownie? Co takiego książka musi w sobie mieć, żebyśmy po nią sięgnęli ponownie. Wtedy dyskusja byłaby wartościowa. No ale jak się od początku stawia teze, to takie sa efekty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzę, aby moje pisanie można było nazwać głupotami :) Ja nikogo nie zniechęcam, napisałam o swoim odczuciu, ale chętnie zobaczę u Ciebie, jak się zachęca czytelników do dyskusji. Gdy już napiszesz, proszę daj znać, aby nic mi nie umknęło.

      Usuń
  10. Zdarza mi się czytać kilkakrotnie książki które mi się podobały. Często czytając po raz kolejny zdarza mi się odkrywać w książce coś nowego :)
    Jeśli chodzi o literaturę obozową, był taki okres w moim życiu, kiedy bardzo się nią interesowałam (wręcz fascynowałam) i czytałam wszystko co się da na ten temat. Kilkakrotnie wracałam do książki "Pięć lat kacetu" Grzesiuka, którą bardzo polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha i chyba z 5 razy czytałam książkę "Rysiek" Skaradzińskiego. Za każdym razem znajduję w niej jakiś szczegół, na który wcześniej nie zwróciłam uwagi. I za każdym razem ta książka wciąga mnie jak narkotyk... W domu bałagan, obiad nieugotowany a Magda leży i czyta, bo nie może się oderwać :)

      Usuń
    2. O, to muszę zobaczyć, skoro taka rewelacyjna ;)

      Usuń
    3. Jeśli lubisz Dżem i Ryśka Riedla to na pewno Ci się spodoba

      Usuń
  11. mam masę takich książek, powieści Austen i Bronte czytam przynajmniej raz na rok, książki podróżnicze latem i te pełne ciepła w zimowe wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj tak.. Chętnie powracam do książek, które czytałam kilka/kilkanaście lat temu, wiem, że mi się spodobały, a pamięć bywa ulotna i niewiele z nich pamiętam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja uwielbiam Mistrza i Malgorzate i czytalam już kilka razy i pewnie jeszcze przeczytam. Z czytaniem książek jest jak z oglądaniem filmów, jak są dobre, to do nich wracasz

    OdpowiedzUsuń