7 grudnia 2013

,,Przywróceni" Jason Mott

Wydawnictwo: Harlequin
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 396
Półka: posiadam

Do kupienia: GandalfMerlin, Harlequin



Gdy tylko zobaczyłam fabułę ,,Przywróconych" wiedziałam, że ta książka musi mi się spodobać. Wydawała się ona nowatorska i nietuzinkowa. Byłam ciekawa, jak sprawdzi się to w rzeczywistości i czy powieść mnie zachwyci. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tym autorze, więc nie wiedziałam, czego spodziewać się po jego twórczości.

Pewnego dnia w progu domu stanął zmarły syn pewnych ludzi. Okazało się, że jest on jednym z Przywróconych do życia. Takich ,,ludzi" miało pojawiać się coraz więcej. Rodzina sama mogła zdecydować, czy chce ich zatrzymać, czy nie. Rodzice początkowo nie wiedzieli, co robić. Opiekun chłopca nie był przekonany odnośnie tego, aby go zatrzymać, jednak decyzję pozostawił żonie. Zdecydowali, że ich zmarły kiedyś syn pozostanie z nimi, jednak na świecie pojawiało się coraz więcej Przywróconych. Niestety, nie wszystkim mieszkańcom się to podobało...

Tak, jak podejrzewałam powieść przypadła mi do gustu już od samego początku. Pomimo jej objętości przeczytanie tej książki nie zajęło mi sporo czasu. Dodatkowo byłam bardzo ciekawa, co pojawi się na dalszych stronach powieści i jak potoczą się losy przywróconych. Spędziłam z tą pozycją kilka miłych godzin, jednak to nie tylko dobrze spędzony czas, ale też przesłanie, jakie niosła jest dla mnie ważne.

Warto wspomnieć, że autor napisał tą książkę po tym fakcie, jak przyśniła mu się jego zmarła matka. Postanowił opisać śmierć bliskiej osoby oraz to, jak toczy się dalsze życie rodziny bez jej obecności. Dodatkowo zdobył się nawet na to, aby przywrócić zmarłych do życia i sprawdzić reakcję bliskich na ich powrót. Zakończenie książki moim zdaniem było bardzo przykre, jednak potrzebne.

Śmierć bliskiej osoby z pewnością jest dla każdego z nas traumatycznym przeżyciem, z którym przez długi okres czasu nie możemy się pogodzić. Zastanawiamy się, dlaczego to spotkało właśnie nas. Jednak z czasem nasz ból się zmniejsza. Nie oznacza to jednak, że mamy zapomnieć o naszych krewnych, którzy już nas opuścili. niech dobrym podsumowaniem będą słowa Lucille, które napisała do swojego męża: ,,Kochaj go. I pozwól mu odejść." str. 391

,,Przywróceni" to typowo fantastyczna opowieść, ale też bardzo życiowa, emocjonalna. Akcja nie toczy się zbyt szybko, a fabuła nie jest za bardzo skomplikowana. Książka oprócz tego, że ma dostarczyć nam miłych wrażeń być może spowoduje, że inaczej spojrzymy na naszych bliskich i docenimy to co mamy jeszcze za życia. Bo później może być na to za późno.

Moja ocena: 9/10

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu 



Książka została przeczytana w ramach wyzwania



20 komentarzy:

  1. Interesujące :) Skojarzyło mi się troszkę z Cmentarzem dla zwierzaków Kinga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, bo nie czytałam, ale się rozejrzę ;)

      Usuń
    2. Cmentarz dla zwierzaków to horror i pewnie o coś zupelnie innego chodzi, ale ... ktoś wraca :P

      Usuń
    3. Tym bardziej mnie zaciekawiłaś ;)

      Usuń
  2. Sądzę, że by mi się spodobała. Kiedyż z pewnością przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaciekawiłaś mnie tą pozycją :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aż do Biblioteki spróbuję sobie zamówic tą pozycję :)
    Brzmi ciekawie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaintrygowała mnie ta pozycja na stronie Harlequina, teraz zacikawiłaś mnie jeszcze bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Użyłam złego profilu więc jeszcze raz;-)

    Moje wrażenia były mniej pozytywne. O ile początek był świetny o tyle dalej autor wpadł w standardy (odseparowanie, coraz gorsze standardy życia przy jednoczesnym wzroście niechęci otoczenia - ile razy już o tym było) Czyta się faktycznie dobrze ale w moim odczuciu temat miał większy potencjał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby pogarszanie standardów życia jest, ale nie wiem, czy w książkach fantastycznych. Mi się podobała.

      Usuń
  7. Ciekawa fabuła, może się nawet skuszę na książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze, że ci się spodobała, bo mam na nią coraz większą ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Do mnie jakoś "nie przemawia" ta lektura

    OdpowiedzUsuń