27 grudnia 2013

,,Zakazane pragnienia" Marina Anderson

Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 256
Półka: posiadam

Do kupienia: GandalfMerlinCzarna Owca

Bardzo lubię Czerwoną Serię, jak już pewnie mogliście zauważyć, dlatego bardzo ucieszyłam się na wieść o ukazaniu się kolejnej pozycji Mariny Anderson, pt. ,,Zakazane pragnienia”, która jest kontynuacją ,,Mrocznego sekretu”, z którym także miałam okazję się zapoznać. Nie zwlekając zbyt długo zabrałam się za czytanie.

Film nakręcony przez Lewisa, pt. ,,Mroczny sekret” odniósł tak spektakularny sukces, że mężczyzna postanowił wraz ze swoim nowym wspólnikiem, Edmundem Mitchellem, nakręcić kolejną część opowiadającą o losach głównej bohaterki Heleny. Tym razem udali się do Anglii, aby przeżyć miesiąc miodowy, a tak naprawdę popracować nad nowym filmem, w którym głównym celem miały być Zakazane pragnienia, a bohaterami czwórka przyjaciół, którzy nie byli niczego świadomi. Jak zakończyła się ta historia, rozwijająca się z każdym dniem samoistnie i na którą Lewis nie miał już wpływu?

Muszę przyznać, że książka jest poprawna, jednak mało jest momentów, w których wzbudzała większe emocje. Bardzo ciekawiło mnie, jak zakończy się pomysł zainicjowany przez Lewisa, aby Harriet, jego świeżo poślubiona małżonka sprawdziła, jakie są jej zakazane pragnienia. Dodatkowo w małżeństwie Edmunda i Noelli także nie układało się tak, jak powinno. Ponadto w posiadłości mieszkał także pewien ogrodnik. Jak potoczyły się losy wszystkich bohaterów? Muszę przyznać, że było to doprawdy fascynujące !

Z tego, co zrozumiałam ukaże się kontynuacja napisana przez Marinę Anderson. Muszę przyznać, że z chęcią się z nią zapoznam, ponieważ zdążyłam przywyknąć do głównych bohaterów i nawet ich polubić, dlatego jestem ciekawa dalszych losów i co najważniejsze, reakcji odbiorców na ,,Zakazane pragnienia”, film, jakiego jeszcze nie było.

,,Zakazane pragnienia” to ciekawa opowieść, która może Wam się spodobać. Wszystko zostało utrzymane w granicach dobrego smaku, dlatego myślę, że powinna Wam przypaść do gustu. Jeżeli jednak oczekujecie jakichś mocniejszych i bardziej wyrazistych wrażeń, polecam poszukać czegoś innego.

Moja ocena : 8/10

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu 




Przypominam o 2-letniej Nikoli, która potrzebuje naszej pomocy, liczy się każdy grosik.





14 komentarzy:

  1. Ja nie przepadam za erotycznymi, więc podziękuję tym razem, ale brzmi ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Przystań Posłuszeństwa" tej autorki była całkiem niezła, więc możliwe, że kiedyś sięgnę po kolejne książki Mariny Anderson.

    OdpowiedzUsuń
  3. Do tej pory spodobał mi się tylko jeden erotyk, dlatego wnioskuję, że to nie literatura dla mnie. Ale wszyscy zachwalają tę serię, więc może się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tej na początek polecam Megan Hart, a także ,,Odkrywając siebie" ;)

      Usuń
  4. Myślę, że dam szansę tej książce i przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam pobieżnie, bo za kilka dni mam zamiar zagłębić się w lekturze

    OdpowiedzUsuń
  6. Anderson pisze naprawdę całkiem dobrze. Nie dorównuje Rice, ale jej książki są lepsze od większości erotyków na polskim rynku.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiem, wiem "nie oceniaj książki po okładce", ale mi ta okładka strasznie się podoba :)

    OdpowiedzUsuń