środa, 1 stycznia 2014

Co mi dało HARCERSTWO?

Harcerką zostałam w 5 klasie podstawówki, potem było gimnazjum i istna miłość ;) Mama śmiała się, że musi zobaczyć, dla kogo chodzimy szybciej do szkoły i żyjemy tylko zbiórkami. Potem było liceum, studia - Krąg Akademicki, potem troszkę przerwy, jednak nie za długo, bo bez tego nie sposób funkcjonować.

Harcerstwo to nie tylko wyjazdy, zbiórki, to sposób na życie. Bo harcerzem jest się do końca życia.


Co dało mi harcerstwo?

Przede wszystkim niesamowitą możliwość współpracy z dzieciakami z klasy 4-6. Odkryłam, że to właśnie z tym przedziałem wiekowym najlepiej mi się współpracuje.

Możliwość odwiedzenia wielu ciekawych miejsc, niesamowitą frajdę z coraz to nowych tematycznych biwaków, a także 2 tygodnie w lesie. Z dala od cywilizacji, nie wiem, czy teraz jeszcze bym tak potrafiła. Ale w sumie chyba tak. Czasem potrzebne jest oderwanie się od blogów, Internetu, cywilizacji ;)

Zdolność planowania i organizowania we właściwych terminach. Dzięki temu mój blog myślę, że jest tak systematyczny i poukładany. Bo mam wszystko poplanowane. Na czas. Nie lubię, jak ktoś się z czymś spóźnia, więc zaś większość sama robię.

Poznanie niesamowitych ludzi. Z moją zastępową z gimnazjum do teraz się spotykamy. Ludzie się zmieniają, odchodzą, przychodzą, jednak te znajomości pozostają.

Niesamowicie kreatywne spędzanie czasu. Nauczyłam się pierwszej pomocy, historii harcerstwa, podstaw terenoznawstwa ( to może nie do końca, bo nadal się gubię :D ).

Nauczyło mnie empatii i otwarcia się na potrzebujących ludzi. To chyba dzięki niemu dość aktywnie udzielałam się w wolontariacie w domach opieki społecznej, a także nie potrafię przejść obojętnie obok potrzebującego dziecka, czy dorosłego.

Tego, co daje harcerstwo nie da się opisać. To trzeba po prostu przeżyć.

Jeżeli macie tylko okazję wziąć udział choćby w jednej zbiórce nie wahajcie się. Propo Akademicki Krąg Instruktorski w Bydgoszczy zaprasza wszystkich chętnych na zbiórki. Najbliższa 13.01.2014 r.

Przypominam o 2-letniej Nikoli, która potrzebuje naszej pomocy, liczy się każdy grosik.





32 komentarze:

  1. Też kiedyś byłam harcerką, wprawdzie bardzo króciutko, ale brakuje mi tego. Gdyby to było w Toruniu przyleciałabym na skrzydłach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, w Toruniu też Krąg działa, musiałabyś poszukać.

      Usuń
  2. Paulina ja też byłam harcerką! Tylko w podstawówce. Wcześniej byłam zuchem. Potem się bardzo pogubiłam i harcetstwo wydało mi się głupie. Zakończyłam przygodę z nim ok drugiej klasy liceum ze stopniem samerytanki. Wtedy nie miałam dobrego zdania o tym wszystkim, teraz z sentymentem wspominam rajdy, biwaki, obozy. Nie wiem co zrobiłam z moim mundurem. Tyle pamiątek przypadło :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam przewodnik Harcerz Rzeczpospolitej. Ja też jakaś sentymentalna się zrobiłam.

      Usuń
  3. Kiedyś byłam zuchem, ale to jedynie krótki epizod ;) Niestety, w okolicy nie było żadnego harcerstwa

    OdpowiedzUsuń
  4. Harcerką nie byłam, ale w wolontariacie jak najbardziej się udzielałam - w Banku Żywności i Domu Pomocy Społecznej, co też miło wspominam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przypomniałaś mi mój pierwszy i jedyny jak dotąd obóz harcerski. Nie wiem, jak przeżyłam 2 tygodnie w dziczy bez cywilizacji, toalety, łazienki. Teraz bym się na taki spontaniczny wyjazd nie zdecydowała.
    Ale poza tą ,,niedogodnością" zgodzę się, że harcerstwo jest świetną inicjatywą, która nadaje znaczenia naszemu życiu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja harcerką nigdy nie byłam i trochę żałuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm harcerstwo. Ogólna idea jest oczywiście ważna, ale jak zagłębić się w szczegóły to uważam, że prawa są mocno przereklamowane, nieaktualne. Miałam pecha trafiać na "nie właściwą kadrę". Ale wiele lat byłam po drugiej stronie: organizowałam obozy. I powiem tylko tyle: to jest dopiero harówka, mimo to nie zamieniałabym tego czasu na nic innego :)
    Ps. na obozie poznałam mojego dzisiejszego męża :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na pewno, ja poprzestałam na organizacji biwaków, dużo pracy, ale frajda niesamowita.

      Usuń
  8. Nigdy nie byłam, bo gdy miałam możliwość to wydawało mi się to durne. A gdy harcerstwo spodobało mi się w LO za sprawa dwuch koleżanek to juz byłam za stara:-p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Ania, Ania, to Kacperka zapisz, jak masz okazję i go to pociąga ;)

      Usuń
  9. Masz rację, harcerstwo dużo daje;)

    OdpowiedzUsuń
  10. oj zazdroszczę, u nas nie było harcerstwa, ale za to byłam w zuchach w podstawówce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kłania się harcerka, zastępowa, przyboczna, drużynowa i przez chwilę skarbnik hufca. A co mi dało harcerstwo? Wartości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że dużo blogerów-harcerzy, fajnie ;)

      Usuń
  12. Też byłam harcerką i to był najpiękniejszy okres w moim zyciu, wspominam go zawsze z uśmiechem na ustach:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też byłam harcerką i do dziś pamiętam te wyjazdy w góry i nad morze :) Cudowne czasy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety nigdy nie byłam harcerką i żałuję...

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie sądzę żeby harcerstwo było przereklamowane. Każdy kto jest lub należał do ZHP wie, jakich wartości można zaczerpnąć czego się nauczyć. Mnie osobiście harcerstwo nauczyło otwartości na ludzi, wiary w siebie, w to co potrafię, i przede wszystkim empatii, której w XXI wieku brakuje wielu ludziom. Bycie w harcerstwie zobowiązuje, ale też daje wiele możliwości. Z autorką bloga byłyśmy na tylu wyjazdach, że już pewnie nie pamiętamy połowy z nich :))

    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie tak, chociaż kilka zapadło mi w pamięć :D

      Usuń