9 stycznia 2014

,,Ekspres polarny” (2004)

Pozostając  w temacie poświątecznego lenistwa warto obejrzeć jakieś filmy związane z tym okresem. Niedawno u Tyci wypatrzyłam listę świątecznych ekranizacji, a wśród nich ,,Ekspres polarny”. Jak możecie przypuszczać, gdy zobaczyłam, że będzie nadawany w TV znalazł się na mojej liście do obejrzenia. Czy było warto poświęcić mu czas?


Różnie bywa z tym wierzeniem w Świętego Mikołaja. Nie inaczej było w przypadku głównego bohatera, który wyczekiwał świąt, lecz bez większego przekonania. Nieoczekiwanie pod jego domem zatrzymał się ekspres polarny, zmierzający wprost na Biegun Północny, do siedziby Świętego Mikołaja. Czy udało im się tam dotrzeć na czas? Czy wszystkie dzieci otrzymają prezenty, a może jednak nie?

Film jest magiczny już od pierwszych minut.  Wciąga niesamowicie, aż chce się go oglądać cały czas. Byłam bardzo ciekawa, czy uda się dotrzeć na czas oraz czy bohaterowie poznają Gwiazdora i zobaczą jego elfy, które dzielnie pakują prezenty. Zapewniam Was, że warto obejrzeć ten film, nawet jeżeli już wyrośliście z animowanych ekranizacji. Ta jest tego warta.

Często zdarza się tak, że z upływem lat magia świąt gdzieś umyka. Sama kiedyś o tym pisałam, że inaczej sytuacja przedstawia się w momencie, gdy w domu są małe dzieci, przychodzi Gwiazdor, przynosi prezenty, ubiera się choinkę i śpiewa kolędy. Z czasem święta zaczynają przypominać kolejny wolny dzień pomiędzy szkołą, pracą i codzienną bieganiną.

,,Ekspres polarny” pokazuje, że nie musi tak być ! Każdy w nas w środku pozostając choć w części dzieckiem ma szansę odkryć w sobie pociąg do magii świąt i grudniowych przygotowań. Mnie najbardziej cieszy przygotowywanie potraw wigilijnych, a głównego bohatera … no właśnie. Czego musiał doświadczyć, aby uwierzyć, że święta to naprawdę wyjątkowy czas?

Moja ocena : 9/10

Przypominam o 2-letniej Nikoli, która potrzebuje naszej pomocy, liczy się każdy grosik.





14 komentarzy:

  1. uwielbiam ekspres polarny, widziałam go kilka razy,staje się nieodłącznym elementem,jak kevin

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja niestety napiszę, że mi się strasznie nie podobał-dla dzieci te postaci, te twarze to jakieś koszmarki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To film sprzed 10 lat, więc wiesz... technologia poszła do przodu ;)

      Usuń
  3. nie oglądałam tego filmu, może się skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Doskonale pamiętam ten świąteczny hit. Chociaż wiele brakuje mu do ,,Wigilijnej opowieści" czy ,,Kevina", warto skusić się na seans.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiadomo, ale to coś innego jednak, niż Kevin któryś rok z rzędu ;)

      Usuń
  5. Widziałam tę bajkę już dawno temu, pamiętam ze była super :)

    OdpowiedzUsuń