26 marca 2014

Kto da więcej?

Od pewnego czasu zauważam w społeczeństwie pewną tendencję. Tendencję licytacji. Na czym ona polega? Ano na licytowaniu się, kto więcej wydał na zakupy, kto na wycieczkę, kto gdzie pojechał za ile, po co i dlaczego MNIE tam jeszcze nie było?

Nie od dziś wiadomo, że jeden ma większy budżet, inny mniejszy i nie ma w tym nic dziwnego, że milioner będzie pływał jachtem i jeździł na Wyspy Kanaryjskie, a te z nieco mniej zasobnym portfelem zadowoli się pobytem u rodziny, czy na Mazurach. Niezrozumiałe jest tylko dla mnie, dlaczego wymyślamy sobie barwne historie na temat naszych podbojów, na których wiadomo, że nie byliśmy?

Nigdy nie ściemniałam, że gdzieś byłam i coś zrobiłam. Niestety, znam takich ludzi, z którymi co się nie spotkam opowiadają, co to nie zjedli, gdzie nie pojechali, ile nie wydali i jeszcze co mają w planach. Żeby było zabawniej wiem, że są tak wyliczeni, że na pewno by tego nie zrobili albo zwyczajnie tyle atrakcji nie jest na ich kieszeń. Nie jestem bogata, nie szastam pieniędzy, ale jak powiedziała Ania prowadzę światowe życie, bo tu kino, tam Targi Książki, tam jeszcze coś.

Często widzę, że ludzie na blogach opisują swoje przygody, wyjazdy i wiecie co Wam powiem? Takie tematy odnotowują u mnie zawsze większe odsłony na równi z przepisami kulinarnymi. Tak to chyba jest, że lubimy czytać, jak innym się powodzi. A gdy już tak się naczytamy to zaczynają nam się udzielać realia światowego życia i w tej euforii zaczynamy pisać bajki. Bajki na temat swojego wyimaginowanego życia. Tylko po co?

22 komentarze:

  1. Paulinka , że się chwalą to nic gorzej jak biorą kredyt na te wymarzone wakacje a potem go spłacają rok lub dwa
    a bajkopisarzy też znam kilku tylko po co i na co?? jak i tak zna się prawdę

    OdpowiedzUsuń
  2. Wśród moich znajomych ostatnio panuje odwrotna tendencja. My się chwalimy kto wydał mniej, komu udało się pojechać za pół darmo, kto złapał okazję itd. Ze ściemnianiem jakoś się nie spotkałam, ale masz rację ludzie lubią koloryzować, w obydwie strony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, jakoś z tym tematem o wydawaniu mniej się nie spotkałam.

      Usuń
  3. A ja robię coś odwrotnego, mówię ile zaoszczędziłem i jak tanio można coś zrobić ;-) Należę do osób o niezbyt zasobnym portfelu, pozostaje więc łowić okazje. A przymusu udawania przed innymi, że jestem bogaty jakoś nie odczuwam. Ten etap przeszedłem na początku podstawówki ;-) Nie lubię takiego otwartego chwalenia się, popisywania przedmiotami i zaznaczania ileż to one nie kosztowały.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie najbardziej wkurza licytowanie się kto miał w życiu gorzej, trudniej. Kto miał gorszych rodziców i kto doświadczył większego smutku, brrrr! A z tych przechwalających się mam czasem ubaw ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, o tym to zapomniałam. Te licytacje też są dobre.

      Usuń
  5. Paulina naprawdę nie wiem po co. Choć może, by podnieść swoją samoocenę, by kogoś upokorzyć, albo by nam zazdrościli. Powodów jest multum, tak samo jak pseudo podróżników.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem, co ma na celu takie kłamstwo. Zupełnie tego nie rozumiem i nigdy nie pojmę. Ale jak widać ludzie lubią sobie ubarwiać życie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurczę, teraz jestem ciekawa czy masz na myśli kogoś konkretnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przez chwilę miałam wrażenie, że sama chcesz się we wpisie poddać mani licytowania się :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Bo każdy lubi byc na górze:) nie wazne czy jest to góra pt. ja wydałam najwięcej, czy góra o nazwie ja wydałam najmniej. Ważne że jest się na pierwszym miejscu. Samoocena rośnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tez znam takie osoby... znam nawet takie, które opisują na blogu swoje całkowicie fikcyjne życie.
    Ja wyznaję zasadę "zastaw się a postaw się" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam też o takich, co mają bujną wyobraźnię na blogach.

      Usuń
  11. Po co? Może komuś robi się lepiej, jak tak sobie swoje marzenia urzeczywistni poprzez opowiadanie ? ;)

    OdpowiedzUsuń