11 marca 2014

Przepis na sukces.

Każdy z nas chciałby być sławny, bogaty i rozpoznawalny. Po cichu zazdrościmy modelkom, aktorkom, a nawet Blogerkom po fachu, którym się udało. Z trudem napawamy oczy ich wyjazdami, coraz to nowymi rzeczami, skręca nas jednak coś w środku, bo dlaczego ona ma,a ja nie? W czym jestem gorsza, co jeszcze mogłabym zrobić? Takie myślenie do niczego nie prowadzi. Bynajmniej dobrego...




My widzimy tylko efekty popularności, ale czy choć przez chwilę zastanowiliśmy się, ile Ci ludzie musieli się napracować na sukces, aby dziś być w takim miejscu, a nie innym? Wielokrotnie sławni blogerzy podkreślają, ile trudu kosztowało ich to, aby zasłużyć na taką, a nie inną pozycję. Często widzimy ich przez pryzmat bloga, tego, co osiągnęli,a nie tego, jacy naprawdę są.

Ja z Marysią z oczekujac.pl rozmawiałam krótko po tym, gdy założyła bloga, nie była jeszcze rozpoznawalna i nie bywała w wielkim świecie. I wiecie co Wam powiem. Dziś też z nią utrzymuję kontakt i nadal pozostała tą samą kobietą, co rok, czy 1,5 temu. Nie zmieniła się, nadal jest życzliwa i pomocna. My jednak często chcemy widzieć kogoś wyidealizowanego na blogu, a nie prawdziwego autora.

Zazdrościmy sławy, prestiżu, fanów, a czy zrobiliśmy coś, aby to osiągnąć? To tak samo, jak z każdym zajęciem. Niekoniecznie musimy być w czymś od razu wybitni, ale dzięki ciężkiej pracy i zaangażowaniu udaje się wiele osiągnąć. Traktujemy niektóre zajęcia na pół gwizdka, a potem dziwimy się, że zakładając blog, czy podejmując się jakiejś inicjatywy z drugą osobą ona nas dawno przegoniła. Nie ma się co dziwić. Każde zajęcie wymaga dużego nakładu pracy, niekoniecznie pieniędzy. Nie jest nam od razu potrzebny nowy aparat i studio nagraniowe. Wystarczy to ,,coś", co każdy z nas ma w sobie. Może jeszcze nieodkryte, może uśpione, ale wystarczy tylko chcieć, aby to ,,coś" zamienić w naszą kreatywność, chęć poszerzania horyzontów, dowiadywania się naszych rzeczy.

Stojąc w miejscu niczego nie osiągniemy. Dlatego nie patrzmy z zazdrością na sławne osobistości, bo kiedyś oni byli tacy, jak my. Nikt nie rozpoznawał ich na ulicy, nikt nie pisał wiadomości, nie zapraszał na branżowe spotkania. Myślmy, co możemy zrobić, aby również to osiągnąć, jeżeli bardzo tego chcemy. Dążmy do celu, jednak nie ślepo i nie przebierając w środkach, ale z głową. Pociągnijmy za sobą tysiące fanów. Bo potrafimy. Każdy potrafi, tylko to wymaga czasu.


12 komentarzy:

  1. Eeee, za dużo ostatnio tych postów o sławie i bogactwie blogerów. A koleżanka napisała ten wpis chyba po przeczytaniu innego. U innej koleżanki Muffin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, nie mam, co robić tylko latać po blogach i szukać chwytliwych tematów ;) Dla Twojej wiadomości napisałam ten tekst przed Sarą, tylko czekał na publikację, zresztą, czy to ważne?

      Usuń
  2. Jestem zdania, że ludzie nie zauważają (nie chcą zauważać), że Ci, którzy prowadzą popularne blogi poświęcają im i masę czasu, i masę pieniędzy... Poczytnego bloga nie da się prowadzić ot tak, na odczep...

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, nie zgodzę się już z pierwszym zdaniem. Nie chcę być sławna ;) Nie zazdroszczę innym, a już tym bardziej źle nie życzę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja myślę, myślę usilnie i dochodzę do wniosku, że musi być tak jak jest bo ja się do szoł biznesu nie nadaję:-p. Wolę czytać sławnych niz być sławna, nie potrafiłabym sie pokazywać publicznie jako autorka bloga, choć chciałabym aby mój blog czytali ludzie, dużo ludzi, maaaaasaa ludziów, tak dla zaspokojenia mojego ego. Jednak sława nie idzie ze mną w parze i nie pójdzie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Na szczęście ja często myślę o dwóch stronach medalu i raczej nie mam problemów z zazdrością o czyjeś powodzenie :) Wiem, że jeżeli chce się coś osiągnąć, to trzeba na to zapracować. Ostatnio nawet koleżanka wstrzymała się z podzieleniem się dobrą wiadomością, że dostała pracę w przedszkolu. Bała się, że zrobi mi się przykro, bo wie jak długo ja szukam pracy w tym zawodzie. A ja jak usłyszałam, to bardzo się cieszyłam, gratulowałam jej i życzę jej jak najlepiej :) A ja swoją szansę kiedyś dostanę ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat mnie nie zdziwiło, że się ucieszyłaś ;)

      Usuń
  6. ja nigdy sławna nie chciałam być :) i nie chcę. Właściwie to bym chciała pozostać anonimowa, choć wiem, że mi się to nie uda. Nie mniej masz rację. Trzeba się napracować, żeby coś osiągnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez pracy nie ma kołaczy, jak to przysłowie mówi.

      Usuń