środa, 21 maja 2014

Obalamy mity wielkich spotkań.

Rok temu byłam na pierwszym spotkaniu z dziewczynami w Toruniu. Wtedy tego typu eventy jeszcze nie były tak popularne, jak dziś. Teraz właściwie co tydzień coś się dzieje. Po co zaczynać jednak od mniejszej ilości uczestników, skoro można od razu zaprosić kilkadziesiąt blogerek z rodzinami?



I się zaczyna. A tak się napracowałyśmy. A tyle e-maili wysłałyśmy. A tyle telefonów odebrałyśmy. STOP ! Decydując się na organizację dużego spotkania chyba liczyłyście się z tym, że to nie będzie hop siup i w 3 godziny tego nie da się ogarnąć? My Blogowe WOW zaczęłyśmy w grudniu, fakt faktem na 1,5 miesiąca przed miałyśmy już wszystko gotowe. Teraz tylko poprawki kosmetyczne. Też dostawałyśmy emaile, też pisałyśmy wiadomości, ale czy ktoś nas do tego zmuszał? No raczej nie. To była świadoma decyzja. Chcemy WOW, chcemy się napracować, chcemy zaliczyć tę imprezę do tych rzeczy, które nam się udało osiągnąć.

Nie waż się źle napisać o spotkaniu. Nie daj Boże, jak napiszesz publicznie, że coś Ci się nie podoba. Jedna blogerka się odważyła tak napisać i... została zlinczowana przez wszystkie inne. Dlaczego? Bo odważyła się napisać prawdę. Że przewijaka nie było, że nie było tak, jak by tego oczekiwała. Przyznam szczerze, że pewnie według większości takie posty nie są potrzebne, bo się sponsor obrazi i więcej nie da. Zastanówmy się jednak,co jest ważniejsze - dobre samopoczucie uczestnika, czy wór prezentów, który przywiezie ze sobą z eventu? Dla mnie zdecydowanie to pierwsze.

Robię pierwsze spotkanie, nie wiem, o co biega, ale zrobię duże. A co, więcej osób mnie zapamięta. My zanim zdecydowałyśmy się na WOW czytałyśmy wiele relacji wielkich eventów, podglądałyśmy, a pewnego dnia z potrzeby chwili wymyśliłyśmy, jak to wszystko ma wyglądać. Dzień dziecka, animatorka, wszystko wielokolorowe. Aby powrócić jeszcze raz do czasów dzieciństwa. Aby jeszcze raz poczuć się dziećmi. Dlatego też potrzebującym dzieciom chcemy pomóc. Aby mogły się cieszyć beztroskimi chwilami.

Nie krytykuję dużych spotkań, bo sama mam jeszcze kilka pomysłów wraz z Martyną w zanadrzu. Nie popieram jednak robienia eventów na pół gwizdka, niedopracowanych do końca. A najbardziej nie lubię fochania i obrażania się o prawdę. Teraz już deklaruję - jeśli coś Ci się nie spodoba, ale jest to normalny ,,zarzut", a nie typu, że reklamówka była za ciężka napisz to. Napisz to publicznie, aby inny bloger, czy normalny człowiek przy organizacji spotkania nie popełnił tego samego błędu. Uczmy się na błędach, nie ukrywajmy ich, bo to, że na jednym spotkaniu coś nie do końca wyszło oznacza tylko tyle, że na drugim na tę kwestię inny człowiek zwróci większą uwagę.

Nie mam pojęcia, jak wypadnie WOW, ale jestem zadowolona z organizacji.

38 komentarzy:

  1. Święta prawda. Czekam niecierpliwie na Wow. Liczę na udanie spędzony czas. Mam obawy jak mój synek się odnajdzie na takim spotkaniu. Bardzo czekam na spotkanie tylu niesamowitych blogerek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, nie wiem, dzieci będzie sporo. Zobaczymy.

      Usuń
  2. Organizacje macie dograną, a wiadomo że zawsze coś się może wydarzyc czego nikt nie przewidzial i brawo za slowa zeby pisać jak cos bedzie nie tak, bo faktycznie nastepnym razem moze da sie tego uniknac. Ja juz sie doczekac nie moge! Odliczamy godziny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No teraz to już faktycznie, niecałe 49 <3

      Usuń
  3. Racja, napiszę, jak coś mi się nie spodoba, bardzo to popieram. Tylko niech nie będzie Ci przykro :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Może nie wszystkie osoby się nadają na takie spotkania. My (blogerki książkowe) również robimy sobie spotkania w Sopocie, to znaczy w zeszłym roku było pierwszy raz, a w tym roku podobno zgłosiło się dużo więcej osób, dlatego nasze organizatorki przyjmowały zgłoszenia, od razu informując, że liczba miejsc jest ograniczona. Jednak rok temu było tak fantastycznie, że kto był nie wyobraża sobie, żeby nie być i tym roku. http://ksiazkiidy.blox.pl/2014/05/A-MOZE-NAD-MORZE-z-ksiazka-2.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martyna coś mi jęczy o tym Sopocie, zobaczymy.

      Usuń
  5. Super, że napisałaś taki post. Krytyka jest ważna bo uczy i ustrzega przed błędami na przyszłość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że tak. Szkoda, że nie wszyscy to rozumieją.

      Usuń
  6. Eee, nie da się przewidzieć wszystkiego. Na pewno będzie super :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czekam z niecierpliwością na WOW i nie każda liczy na wór prezentów, bo jadąc "świat drogi" podziwia się widoki, ale podróże kosztują znacznie więcej niż sponsor może podarować ;)
    Jak okazuje się nie taki diabeł straszny...

    OdpowiedzUsuń
  8. Pojedziemy.... zobaczymy ... ocenimy hehehehe :-))))))))

    Prawda jest taka, że organizując spotkanie zawsze znajdzie się ktoś komu może się coś nie spodobać :) Nie da się zadowolić wszystkich :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętaj, że zapewniam Ci nocleg :D

      Usuń
    2. ja oceniam obiektywnie :D

      Usuń
    3. wyjęłaś mi to z ust Karol.

      Usuń
  9. Paulina już wiem, że u Was będzie super!

    OdpowiedzUsuń
  10. zgadzam się w 100% i mam nadzieję że dotrzemy z BABYCAP :)
    pozdrawiam
    kasia

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja to chyba mam pozostałości po syndromie starej blogerki (w tym roku mija 11 lat, jak bloguję). Blog stanowił coś w stylu anonimowego dziennika. I do tej pory tak mi zostało. Chowam się pod kocem i chichram, bo nikt mnie nie zna ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pewnie, że tak. Nie lubię takiego pisania na siłę i podlizywania się. To tak jak z książkami do recenzji i pytaniami świeżych bloggerów, czy mogą napisać o książce źle. Boją się, że kolejnej nie dostaną. A co z czytelnikami? A co z własnym sumieniem? Jeżeli coś mi się nie podoba to o tym piszę - po prostu. Nie ma sensu owijać w bawełnę i kombinować jak napisać coś delikatnie albo w ogóle zataić. Coś jest nie tak, trzeba o tym wspomnieć, by tak jak mówisz - następnym razem było lepiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powinno się też przymykać oczu na błędy tylko dlatego, że ktoś się napracował. Napracować się można przy wszystkim, ale i tak liczy się efekt pomimo, że pracę się docenia. No i nikt nikogo do zorganizowania eventu nie zmusza przecież ;)

      Usuń
    2. Dokładnie tak. Ja jestem zdania, że konstruktywna krytyka jest zawsze i wszędzie dobra. Jeżeli się nie przegina i wszystko jest kulturalne i w dobrym smaku to nie widzę nic złego w krytyce :)

      Usuń
  13. Czytałam ten post i powiem Ci, że jednak część zarzutów była "od czapy", a już na pewno ten, że nie było zupy :P Nie chcę wnikać i wywoływać dyskusji, bo byłam już na dwóch spotkaniach, na których nie wszystko może było perfekcyjnie zorganizowane. Po prostu jak pisałam relację, pisałam tylko o pozytywach, bo ich zawsze jest dużo więcej. Ale to może moja osobista opinia, bo ja staram się o miłych rzeczach tylko pisać ostatnio :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się wszyscy tej zupy uczepili. Hello! To nie był zarzut tylko sugestia. Dobrze wiedziałam, że zupy nie będzie. Zupa to potrawa,kktórą lubią dzieci dlatego miałam ją ze sobą w termosie, ale fajnie by było, gdyby organizując spotkania rodzinne organizatorzy pomyśleli też o posiłku dla dzieci. Po prostu tak by było bardziej rodzinnie imo oczywiście :) dlatego o tym wspomniałam. Radziłabym przeczytać mój post bez emocji i doszukać się w nim czegoś więcej niż "czepialstwa", które próbuje mi się wmówić.

      Usuń
    2. Paulina, ale jaka prawda?

      Usuń
  14. Rozumiem, że bijesz do naszego spotkania. Powiesz proszę kto się obraził? Bo piszesz o tym, a ja nikogo obrażonego nie znalazłam.
    I wybacz jedno, ale to nie było moje pierwsze organizowane spotkanie na tyle mam.
    W każdym bądż razie życzę Ci powodzenia w sobotę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No daj spokój. Wiesz, ile spotkań dużych było w tym roku organizowanych po raz pierwszy i n-ty.
      Ależ dziękuję ;)

      Usuń
  15. Chyba w końcu ktoś musi to powiedzieć... Dążysz do popularności, chcesz być blogerką, zarabiać na blogu etc. Zaczynałaś od pozostawiania aboslutnie wszędzie, na kazdym chyba blogu niz nie znaczących komentarzy, aby tylko ktoś Cię zauważył i zajrzał na twojego bloga. Uzbierało się trochę czytelników, wydaje ci się, że coś się rusza ale to nieprawda - z takim blogiem to w żaden sposób niemożliwe. Nie umiesz robić zdjęć - zwłaszcza potraw, nawet jeśli to smaczne to wygląda ochydnie. Teksty, które piszesz są puste i nie znasz się kompletnie na większości rzeczy - twoja opinia wózka dla bliźniąt mnie i nie tylko mnie rozbawiła do łez. Wymyśliłaś sobe spotkanie WOW bo sądzisz, że zaistniejesz w blogosferze. Powodzenia. Nie wróżę Ci popularności ale zawsze możesz pokazać swojego bloga Kominkowi - on takie blogi uwielbia. A potem koniecznie się podziel na blogu jego opinią - jestem pewna, że moje i jego zdanie będzie identyczne. Na priv piszesz do mnóstwa blogerek zawracając im głowę swoimi wydumanymi pomysłami, prosząc o pomoc i marudząc albo się wymądrzając. A ten powższy tekścik, który napisałaś, oceniając inne, prawdziwe blogerki, popularne i lubiane - to poprostu strzał w kolano. Przekonasz się. Mam nadzieję, że na Twoim spotkaniu jednak będzie fajnie - choć swego czasu się zastanawiałam to wolałam zrezygnować. Ten post tylko mnie utwierdził w słuszności mojej decyzji. Powodzenia. Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam sie. Obserwuje Twoj blog jakis czas i nigdy nic nie pisalam ale teraz musze. I ten post jeat niena miejscu...spotkanie organizowane przez Ciebie jeszcze sie nie odbylo...i nawet pomimo dobrej organizacji cos komus moze sie nie spodobac a teraz tym bardziej każdy uczestnik będzie Wam patrzyl na ręce.

      Usuń
    2. Szczerze mówiąc moim zdaniem ten post jest totalnie nie na miejscu. Nie miałaś nic z tamtym spotkaniem wspólnego, nie Twoja dziedzina blogowania a poczułaś się do tego żeby to skomentować.
      Mam wrażenie, że po to żeby ściągnąć na siebie uwagę. Tak się po prostu nie robi. Przykre to Paulina

      Usuń
    3. Dziewczyny, ale przecież Paulinie ogólnie nie chodzi o krytykowanie żadnego konkretnego spotkania! Ona tylko napisała, żeby liczyła się szczerość i żeby nie atakować uczestników, którzy dostrzegają błędy (jak to było w przypadku tego "braku przewijaka"), bo dzięki temu można wyciągać wnioski na przyszłość :)

      Usuń