10 czerwca 2014

Czerwiec.

Czerwiec to taki czas, gdy od 3. lat nie mam czasu. Ale wiecie, jak się cały rok leżakuje, to takie są efekty.


Uwielbiam ciepłe miesiące, chociaż i zima nie jest mi obca. W lecie można odpoczywać, chyba każdy ma jednoznaczne skojarzenie z wakacjami, tak długo wyczekiwanymi i upragnionymi. Dopóki się uczy/studiuje ten miesiąc kojarzy się także z zaliczeniami, egzaminami, siedzeniem do nocy itd. Mi jednak niezmiennie ten czas kojarzy się z chronicznym zmęczeniem i brakiem jakiejkolwiek chęci do sięgania po notatki. Nie chce mi się, ale i tak kilka dni przed decydującym momentem biorę ten mój zeszyt i czytam, czytam i czytam i zapamiętuję. Na szczęście w tej kwestii nie mam większego problemu.

Czerwiec to truskawki, maki i letnie spacery. Leniwe, nieśpieszne wycieczki. To wysokie temperatury, które nieraz doprowadzają mnie do pasji, zwłaszcza, gdy mieszka się na wysokim piętrze, a słońce wpada przez okno już od wczesnych godzin porannych. Jednak czy to źle? Zamiast budzika budzi Cię słońce i dzwony kościelne. Czegóż można chcieć więcej. Chyba tylko spania do 11, ale na to przyjdzie czas w wakacje.

Czerwiec to także czas, kiedy większość uczniów i studentów rozpoczyna najbardziej twórczy czas w ich życiu. Radości i piskom nie ma końca, 2 miesiące słodkiego odpoczynku, wyjazdów, spotkań ze znajomymi, rodziną. Bosko. I ja w tym roku nie zamierzam siedzieć w domu. Mam kilka pomysłów na lipiec i sierpień związanych także z rozwojem bloga, a we wrześniu myślę, że też nie będziemy się nudzić. W tym roku moje wakacje wynoszą aż 3 miesiące. Trzeba w końcu przeczytać te zalegające książki, obejrzeć wszystkie odłożone na zaś filmy, podszkolić się w kilku kwestiach, zebrać plony.

Mimo, że ten miesiąc kojarzy mi się ze zmęczeniem, stresem (w tym roku czeka mnie także obrona pracy licencjackiej) to jednak wiem, że po nim wyjdzie jeszcze większe słoneczko, przy którym nie będę musiała już nic robić. No może prosić tylko o ciągłe donoszenie truskawek, zimnej wody i wreszcie bez ograniczeń będę mogła pić moją ukochaną kawę mrożoną. A z czym Wam kojarzy się czerwiec? Miesiącem słodkiego lenistwa, czy może wytężonej pracy? Może z jakimś ważnym wydarzeniem w Waszym życiu? Jestem bardzo ciekawa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz