niedziela, 22 czerwca 2014

,,Dar Julii” Tahareh Mafi

Bardzo lubiłam serię Tahereh Mafi, gdzie główną bohaterką była Julia Ferrars, posiadająca dar, a zarazem przekleństwo. Nikt (prawie nikt) nie mógł jej dotknąć bez większego uszczerbku na zdrowiu, a nawet śmierci. Mimo, że od wydania ,,Dotyku Julii” minęło już ponad 1,5 roku byłam bardzo ciekawa zwieńczenia tej trylogii.


Tak, jak pierwsze 2 tomy oczarowały mnie dogłębnie i nie pozwoliły mi oderwać się od siebie, tak najnowsza pozycja autorki nie wywarła na mnie aż takiego wrażenia. Język, który kiedyś mnie nie raził nagle zaczął mi przeszkadzać, zachowanie głównej bohaterki drażnić, a ja co chwilę zastanawiałam się, co takiego widziałam w tej serii. Nie jest to lektura zła, nastolatki będą zachwycone. Na moje spojrzenie rzutuje prawdopodobnie lektura niedawno przeczytanej ,,Winy Gwen Frost” Jennifer Ester.

Punkt Omega został zbombardowany. Jak wynikało z raportu wszyscy zginęli. Wszyscy poza Julią, którą uratował Warner, narażając i ryzykując przy tym własne życie. Załatwił, że ją wyleczono, a potem ukrywał, aby nikt nie dowiedział się, że dziewczynie udało się przeżyć. Bohaterka mimo zerwania z Adamem bardzo się martwiła, co stało się z nim i jego przyjaciółmi. Tymczasem młody Anderson pokazywał coraz to nowe cechy charakteru. Czy zrobiły one wrażenie na dziewczynie? Czy któryś z jej przyjaciół przeżył? Jaki dar odkryła w sobie Ferrars?

Tego byłam ciekawa. Muszę przyznać, że ten tom czyta się także niesamowicie szybko, jednak nic nie sprawia, że ciągnie mnie ku dalszemu rozwojowi wypadków. Być może jest to spowodowane tym, że przeczytałam kilka ostatnich zdań wieńczących trylogię, ale przecież nie wiedziałam, co zdarzyło się pomiędzy. Styl Tahareh Mafi momentami mnie drażnił, doprowadzając do szaleństwa. Było kilka dramatycznych momentów, w których moje oczy starały się przesuwać po tekście szybciej, niż mój umysł był w stanie przetworzyć otrzymane informacje.

Co z pewnością nie działa na korzyść tej książki to fakt, że zmęczenie zwyciężyło nad jej lekturą. Jeżeli byłaby tak fenomenalna, jak jej 2 poprzedniczki z pewnością nie zasnęłabym, nie przeczytawszy ostatniego zdania. No ale nie była tak dobra. Spodziewałam się jakiegoś wow na końcu, czegoś, co sprawi, że nie będę mogła zapomnieć o tej lekturze. Mimo większego napięcia ostatnie strony wydały mi się przewidywalne. Gdybym nie wiedziała, że to już koniec, pomyślałabym, że pisarka szykuje dla nas kolejny tom przygód Julii. Niestety, nie szykuje.

Faktem przemawiającym za tą serią jest niewątpliwie wiadomość, że całość została okrzyknięta bestsellerem na świecie. Nie jest to zła trylogia, tylko ostatnia część pozostawia jakiś niedosyt. Sama nie wiem, z jednej strony ,,Dar Julii” mnie nie porwał, ale z drugiej ,,Dotyk Julii” i ,,Sekret Julii” sprawiły, że nie mogłam się doczekać tomu wieńczącego całą opowieść. Poza tym inne czytelniczki są oczarowane Darem. Wydaje mi się, że to kwestia indywidualna każdego z nas. Jeżeli czujecie, że nie możecie się doczekać wiadomości, jakim darem władała Julia, czym prędzej biegnijcie do księgarń.

Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2014
Format : Książka
Liczba stron: 280

Półka: posiadam
Do kupienia: GandalfMatras


10 komentarzy:

  1. Mimo wszystkich minusów, chcę ją jak najszybciej zdobyć. I jestem wściekła, że pierwszy tom mam w tej badziewnej wersji okładkowej z dziewczyną :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja całą serię uwielbiam i chociaż podzielam Twoje zdanie, że ostatni tom jest najsłabszy (za dużo romansu, za mało wątku rewolucyjnego), to jednak nie potrafię się tą książką nie zachwycać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie, ja jestem jedną z tych zachwyconych. Książka bardzo mi się podobała i ciekawią mnie dodatki, które również stworzyła autorka: pamiętniki i opowieści pośrednie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja czytałam pierwszy tom, ale średnio mi się spodobał i nie mam wielkiej ochoty na dalszą lekturę tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  5. "Dotyk Julii" bardzo mi się spodobał. Nie mogę się doczekać aż sięgnę po kolejne części :)

    OdpowiedzUsuń