25 sierpnia 2014

,,Ich pięcioro" Susan Wiggs

Czasem warto się odmóżdżyć, prawda? I ja tak postanowiłam, więc sięgnęłam po ,,Ich pięcioro" Susan Wiggs, autorkę, której twórczość przypadła mi do gustu.


Ostatnio mam tyle książek na półce, a i zaczęłam odwiedzać bibliotekę, że sama nie wiem, co mam czytać najpierw, a co później. Wczoraj przez deszczową pogodę zmuszona byłam spędzić popołudnie w domu. Postanowiłam, że czas umili mi książka Susan Wiggs, której autorstwa czytałam już ,,Zanim nadejdzie ciemność" i bardzo mi się podobała. To typowa powieść obyczajowa, przy której się nie zmęczymy, a miło spędzimy czas.

Lily i Sean. Poznali się na weselu najlepszej przyjaciółki kobiety, Crystal, i przyrodniego brata mężczyzny, Dereka. Od tego czasu minęło kilkanaście lat, małżeństwu urodziła się 3 dzieci, w między czasie rozwiedli się, a ze średnią córką zaczęły się problemy w szkole. Lily zaprosiła rodziców dziewczynki na rozmowę, tylko, czy oni potrafili działać jeszcze w jednej sprawie? Nieoczekiwanie los wszystkich się zmienia. I nikt nie ma wpływu na to, jak potoczą się dalsze losy pięciorga osób.

Pozycję, mimo swoich prawie 500 stron, przeczytałam w jedno popołudnie. Choć z początku fabuła nie za bardzo mnie ciekawiła, po kilkunastu stronach to zmartwienie zniknęło, a ja dokończyłam tę powieść prawie na jeden raz. Susan Wiggs pokazuje swoim czytelnikom, że nie zawsze wszystko jest takie, jak sobie zaplanujemy. Czasem jedna chwila może sprawić, że nasze życie obróci się i zmieni bieg o 180 st. Co z tego wynika? Przekonacie się, czytając tę książkę. Jest doskonała, gdy chcemy miło i przyjemnie spędzić czas z lekturą.

6 komentarzy:

  1. Nie czytałam jeszcze nic tej autorki, ale ta pozycja wydaje się ciekawa na wolne popołudnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz słyszę o tej książce, ale niestety nie mam na nią ochoty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kupiłam, bo... imię głównej bohaterki to angielski odpowiednik imienia mojej córki (kto babę zrozumie? Ha ha!). Długo przeleżała, ale w końcu przeczytałam. Dla odstresowania się, oddalenia codziennych obowiązków. Całkiem przyjemna historia. Szkoda tylko, że nie zostaje w pamięci na dłużej i szybko znika pośród kolejnych przeczytanych. Koniec końców... oddałam książkę na internetową wymianę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio nie mam czasu na czytanie :/ I bardzo mnie to (o dziwo) smuci...

    OdpowiedzUsuń
  5. O! Ciekawa książka :) U mnie też kilka książek zalega na półkach, a ja non stop wypożyczam cosik z biblioteki do poczytania. Chyba czas swoje książki też przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa propozycja, jak tylko mi wpadnie w ręce to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń