niedziela, 3 marca 2019

,,Zakochane Trójmiasto" Praca zbiorowa

Walentynki niepostrzeżenie minęły już kilkadziesiąt dni temu. Korzystając jednak z wiosennego ocieplenia, postanowiłam chwycić po ,,Zakochane Trójmiasto". Czy było warto?


Bardzo popularne w ostatnim czasie stało się wydawanie antologii, zbiorów opowiadań, toczących się w jednym miejscu, czy regionie. Nie inaczej jest i tutaj. Wszystkie historie łączy jedno, są związane z Trójmiastem. Jedne przerażające, inne ckliwe, a jeszcze inne - niezrozumiałe. Bardzo podobało mi się opowiadanie autorstwa Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, przedstawiające historię Kaliny, która postanawia zacząć od nowa. Podłapuje sezonową pracę we Wdzydzach Tucholskich, gdzie zajmuje się animacją i wypełnianiem czasu przyjezdnym. To właśnie tutaj poznaje Bogumiła, człowieka, którego los okrutnie doświadczył. Czy uda im się być razem?

Nie ma właściwie opowiadania, które wyjątkowo nie przypadłoby mi do gustu. Jak zwykle, Anna Szafrańska i jej ,,Cztery pory roku" spowodowały, że niejedna łza napłynęła do oczu. Historia znajomości, która dostała szansę narodzić się po latach. Na zawsze. Na dobre i na złe. 
Jolanta Kosowska opowiedziała historię Krzysztofa Wolińskiego, którego w snach odwiedza pewna dziewczyna, Karolina. Ma wrażenie, jakby oszalał, przecież jej nie zna. Jest jednak jedno wytłumaczenie, dlaczego tak może się dziać. Jakie? Przekonaj się sam.

Wszystkie te historie pełne są miłości i różnych jej odcieni. To nie zawsze miłość zero-jedynkowa. To uczucie pełne poświęceń, kompromisów, powrotów. To wspaniały przekrój tego, co spotyka bohaterów i nas każdego dnia. Całość osadzona w przepięknym Trójmieście. Całość tworząca jedność. Koniecznie przeczytaj, mimo, że Walentynki już minęły.

Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję Novae Res.

2 komentarze: