poniedziałek, 7 października 2013

,,Słodki świat Ewy Wachowicz” Ewa Wachowicz

Wydawnictwo: Promiss
Data wydania: 2005
Format : Książka
Ilość stron: 207
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf, Matras, strona autorki




Program Pani Ewy oglądałam już kilka lat temu i zawsze mi się podobało jej zamiłowanie do tradycyjnych potraw z nutką nowoczesności. Jako wielka smakoszka słodkości zapamiętałam szczególnie jeden odcinek, gdzie autorka przygotowywała kruche ciasteczka. Wtedy oczywiście jeszcze nie miałam bloga, a o gotowaniu wiedziałam tyle, co nic. Dziś jednak z dumą mogę stwierdzić, że wszystkie książki Pani Ewy, obecnie jurorki w ,,Top Chef” zagościł z autografami na honorowym miejscu na mojej półce.

Jak już wspomniałam słodkości, desery, ciasta uwielbiam. Mogłabym jeść cały czas, gdyby nie fakt, że jeszcze nie chciałabym straszyć ludzi swoim wyglądem. Z ciekawością zabrałam się więc za debiutancką powieść ,,Słodki świat Ewy Wachowicz”, która ukazała się w 2008 roku.

Książka składa się z 6 rozdziałów : Moje najważniejsze desery, w których już teraz wypatrzyłam karpatkę, pieczone jabłka, czy szarlotkę na kruchym spodzie, która już mi się od dawna marzy. W dziale W rodzinnym domu poznamy przepisy na ciasta i rolady, które Pani Ewa pamięta z dzieciństwa. Nie mogę pominąć kolejnej kategorii, jaką jest Z telewizyjnego ekranu. Już teraz ślinka mi ciekła, jak patrzyłam na chlebek bananowy, torty różnego rodzaju, czy piernik miodowy. Przymierzam się, żeby wykonać coś z tych cudowności.

Nie mogę nie wspomnieć o dziale dla najmłodszych smakoszy. U mnie ta kategoria strasznie kuleje z racji tego, że nie mam małych szkrabów w rodzinie i robię na wyczucie deserki. Pani Ewa jednak poleca niezastąpione gofry i to w 2 smakach, malinowe lustro ( ubolewam, że już malinek nie ma, bo to ciasto bym zjadła z ogromną przyjemnością), mus czekoladowy (jadłam nieco inny, więc ten przepis także będę musiała wypróbować) i bananowca.

Autorka, jak można zauważyć bardzo ceni sobie Tradycję. I tak, będzie i makowiec, i kremówka. Nie zabraknie także wuzetki, której chyba jeszcze nie miałam okazji spróbować, a każdy poleca. I uwielbiane przeze mnie bezy, ptysie, eklery. Ależ to będzie uczta !

Ostatnią kategorią są Podróże. I tutaj także wypatrzyłam perełki, które zagoszczą na moim stole. O torcie Sachera dowiedziałam się niedawno, jednak już od tamtej chwili mam na niego ogromną ochotę. Strudel jabłkowy nieraz gościł u mnie i zawsze wychodził pyszny. Tarta z jabłkami, mniam mniam.

Jak na warunki, które panowały 8 lat temu książka została bardzo ładnie wydana. Już sama okładka z Panią Ewą i tortem zachęca, aby spojrzeć, co też znajdziemy w środku za cuda. I tutaj wielki plus, zdjęcia są naturalne, jak to na początku bywa, nie takie dopracowane, jak w kolejnych jej pozycjach, o których napiszę nieco później. Wokół danego przepisu znajdują się także rysunki składników, które zostały wykorzystane w przepisie.

,,Słodki świat Ewy Wachowicz” to cudowna książka dla miłośników słodkości. Ja przepadłam, może nie jest tak estetyczna, jak te dzisiaj wydane, jednak musimy pamiętać, że przed 8 laty były także inne możliwości i te książki inaczej wyglądały. Ja skorzystam z niej pewnością nieraz, sama nie wiem, od którego przepisu mam zacząć !

Moja ocena : 8/10

Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję Pani Ewie Wachowicz.

Książka została przeczytana w ramach wyzwania


Przypominam o 2-letniej Nikoli, która potrzebuje naszej pomocy, liczy się każdy grosik.




20 komentarzy:

  1. Na temat programu tej pani wypowiadać się już nie będę, bo moje zdanie na temat sposobu, w jaki traktuje swoich widzów doskonale znasz.
    Jednakże jestem ogromnie ciekawa tego malinowego lustra. Może trafisz na mrożone malinki i wtedy nam je zaprezentujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, Ewunia, ubóstwiam Cię ;) Właśnie mama ma maliny i nie wie, co zrobić, a ja na śmierć zapomniałam o tym cieście !

      Usuń
  2. ja również bardzo lubię program Pani Wachowicz i chyba trochę wstyd się przyznać ale nie wiedziałam, że wydała, aż tyle książek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja w sumie też nie wiedziałam, że aż 4, ale cudowne są wszystkie ;)

      Usuń
  3. mam tą książkę, a pascha z niej weszła do naszej Wielkanocnej tradycji:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie zobaczyłabym ten tom u siebie :) Pani Ewa jest sympatyczną i ciepłą osobą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ewa Wachowicz, pamiętam, kiedy została zaszczytną miss... Oglądam czasem jej kulinarne filmiki... Cieszę się, że podobnie, jak ja ceni polskie tradycje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja wtedy byłam bardzo malutka chyba albo jeszcze mnie nie było, niemniej pozostała piękna do teraz ;)

      Usuń
  6. Raczej nie dla mnie... Okładka nie zachęca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zważ na fakt, że przed 8 laty nikt się za grafikiem aż tak nie rozglądał, poza tym środek się liczy, a nie strona główna ;)

      Usuń
  7. Słodka propozycja :) Rzeczywiście okładka nie jest najlepsza, ale najważniejsze jest to co ma w środku! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To jest książka trochę inna od pozostałych. Nie jest typowa książka kucharska. To rodzaj książki o człowieku przez pryzmat słodkich przygód kulinarnych. Od pierwszych samodzielnie wykonanych przez Ewe Wachowicz słodkości, aż po robione na potrzeby programu Domowa Kawiarenka frykasów takich jak tort Szwarzwaldzki nazwany tu Tortem Czarnolas. Od czasu prac przy tej książce ten tort gości u mnie każdego 23 wrzesnia. Jest prosty i efektowny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie jadłam, na tort Sachera mam ochotę ;)

      Usuń
  9. Moja znajoma miała okazję wystąpić razem z Panią Ewą w telewizji :) Myślę, że ta książka by się jej spodobała :)

    OdpowiedzUsuń