„Moja przyjaciółka Pola” Marty Owczarek-Boraczyńskiej to książka, której tytuł od pierwszej chwili przykuł moją uwagę. Błyskawicznie wzbudził we mnie duże zainteresowanie i sprawił, że poczułam chęć odkrycia, jaka relacja i jakie refleksje kryją się na kartach tej publikacji.
Szczególnie cenię sobie powieści poruszające wątek bliskich relacji, międzyludzkiej więzi i tematów, które w ten czy inny sposób dotyczą każdego z nas. W pędzie dnia powszedniego łatwo przeoczyć to, co w relacjach z drugą osobą jest najważniejsze, dlatego z dużą radością postanowiłam pochylić się nad tą lekturą.
Już pierwsze rozdziały wyraźnie pokazują, że nie jest to pozycja, obok której przechodzi się obojętnie. Przedstawiona historia skłania do spojrzenia na przyjaźń i życiowe wybory z nieco innej perspektywy, rezonując z naszymi własnymi przeżyciami. A to właśnie takie wyraziste, pełne ciepła i prawdy książki zostają w głowie na znacznie dłużej.
Na osobną uwagę zasługuje również sama oprawa graficzna. Okładka prezentuje się niezwykle estetycznie i świetnie oddaje nastrój towarzyszący całej opowieści. Bez wątpienia jest to jeden z tych tytułów, które zachęcają do czytania samym swoim wyglądem.
„Moja przyjaciółka Pola” to wartościowa książka, która pozwala na moment zwolnić i zastanowić się nad tym, co naprawdę istotne w relacjach z bliskimi. To propozycja zdecydowanie warta sięgnięcia, zwłaszcza dla osób szukających w literaturze emocji, bliskości i życiowej mądrości.
Wpis powstał w ramach współpracy z wydawnictwem Novae Res.







