sobota, 31 sierpnia 2013

,,Zamień chemię na jedzenie” Julita Bator

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 200

Półka: posiadam
Do kupienia: GandalfMerlin, Znak




Tak naprawdę wszyscy wiemy, że jedzenie, które kupujemy w sklepach zawiera spora dawkę chemii i jest tak produkowane, aby przetrwało dłużej. Niewielu jednak z nas zajmuje się analizą składników, z których został wykonany dany produkt. Tym właśnie zajęła się Pani Julita Bator, autorka opisywanej przeze mnie książki.

Przez jedzenie z dużą dawka chemii jej dzieci często chorowały. Dużą sumę pieniędzy zostawiali w aptekach. Teraz postanowili zamienić żywność na zdrową, czasami ekologiczną. Spośród wielu składników wybierają te najzdrowsze dla ludzi.

Cukier znajduje się w praktycznie każdym produkcie. Jest on jednak niezdrowy i jego nadmiar wywołuje reakcje uboczne u spożywających go ludzi. Powoduje choćby choroby zębów, co wiążę się z dużą kwotą zostawianą u stomatologa. Można jednak stosować inne słodkie zamienniki, które są droższe, jednak o wiele lepsze.

Zamiast używania w kuchni cukru wanilinowego można zrobić swój własny cukier waniliowy. W ten sposób można stworzyć także zdrową sól ziołową, którą można dodawać do wielu dań, urozmaicając nią smak. Nie potrzebne są do tego kostki rosołowe i inne ulepszacze smaków.

Podobnie jest z domowymi przetworami, które możemy wykonać samodzielnie. Ja już od wielu lat tak robię i jestem bardzo zadowolona. Dobrze zapasteryzowane dżemy, czy na przykład ogórki, czy kompoty mogą przetrwać w naszej spiżarce kilka lat. Długość spożycia jest porównywalna z tymi w sklepie, jednak własne wyroby są o wiele zdrowsze.

Kisiel, budyń, galaretka. To wszystko w wielu smakach i kolorach możemy znaleźć na sklepowych półkach. Co chwilę na rynku ukazują się nowe odcienie mające za cel zwrócenie uwagi potencjalnego klienta i dokonanie przez niego zakupów. Ja jednak czasami stawiam na własną galaretkę, czy kisiel. Budyniu jeszcze nie robiłam, jednak wszystko przede mną.

Dawniej ludzie sami robili ketchup, czy majonez. Teraz prawie nikt specjalnie się tym nie trudni. Ja pokusiłam się o zrobienie domowego ketchupu i muszę przyznać, że wiem, co jem, a także smak jest zupełnie inny, jednak bardzo smaczny.

W książce znajdują się 83 przepisy, jak informuje nas napis na okładce, które sami możemy wykonać. Co najważniejsze, z tego co zauważyłam są one bardzo proste w wykonaniu, czasem potrzeba tylko kilku składników, aby powstało nasze domowe danie. Znajdują się one w rożnych miejscach w pozycji przy okazji opisywanych produktów.

Znajdują się również tabele ukazujące, które składniki są pozytywne, negatywne, które mogą być lub te, które są całkowicie zakazane. Objaśnienie symboli znajduje się na początku książki, w środku są już tylko określone znaki.

Na końcu znajduje się także lista wyszczególnionych kilkudziesięciu produktów, które kupuje autorka łącznie z podaniem firmy, której produkty są dla nas najzdrowsze. Musimy sobie jednak zdawać sprawę z tego, że nie wszystkie z nich otrzymamy w naszym regionie. Mimo wszystko warto się za nimi rozejrzeć.

Pozycja jest ciekawa i przeczytałam ją z przyjemnością. Dzięki niej dowiedziałam się wielu nowych interesujących rzeczy, a także poznałam nowe przepisy, które będę mogła wykorzystać w życiu codziennym. Lektura książki nie zajęła mi sporo czasu i bardzo się cieszę, że mogłam się z nią zapoznać. Choć nie zwracałam na nią wcześnie uwagi to jestem zadowolona, że trafiła do mojej biblioteczki.

Zdrowe żywienie zawsze będzie na czasie, więc książkę z pewnością jeszcze nieraz przeczytam, aby lepiej się do niej stosować. Nie twierdzę, że nagle zacznę jeść całkiem zdrowo, jednak niektóre produkty można zmniejszyć lub wyeliminować z naszej diety.

,,Zamień chemię na jedzenie” to ciekawa pozycja, której warto poświęcić swój czas. Ja nie żałuję, że ją przeczytałam. Lekki styl autorki sprawił, że przeczytałam ją w kilka godzin i z wielką ochotą. Tak naprawdę to pozycja da każdego z nas, gdyż chyba wszyscy chcemy żyć zdrowiej, prawda?

Moja ocena: 8/10

Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję :



22 komentarze:

  1. Pozycja faktycznie wydaje się ciekawa. Sama nie bardzo gotuję, natomiast mama przy diecie Dukana robiła sama majonez, kisiel. Do tego coroczne dżemy, ogórki i inne sałatki w słoikach. No i oczywiście ulubione leczo też w słoikach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja leczo akurat jadam takie świeże, w słoikach jeszcze nie robiłam:)

      Usuń
  2. Książka raczej nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka dla mnie, choć...prawdę mówiąc zdrowa żywność jest irytująca. Szczególnie, gdy chcesz zdrowo gotować a żyjesz na garnuszku rodziców którzy zdrowe gotowanie mają głęboko w poważaniu i nigdy w życiu nie robią eksperymentów kulinarnych a jedyne owoce to jabłka/banany/pomarańcze. Eh.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja staram się przestawic nasz tryb żywieniowy ! ale całkowicie bez chemii to się nie uda..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to na pewno nie, ale można ją zminimalizować:)

      Usuń
  5. z reguły jadam zdrowo, ale jak kazdy człowiek pozwalam sobie na odrobinę luzu :)
    Książka jak najbardziej dla mnie zwłaszcza że mam dzieci i jednak wolę aby jadały domowo i zdrowo :)
    Dziekuje za komentarz i zapraszam ponownie :)
    Mama Laurki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. czytałam fragmenty. hm, książki tego typu są fajne, bo można z nich dużo wynieść, ale nagonka na to, ile chemii jest w żarciu - nieco mnie drażni. wychodzi na to, że nie powinniśmy jeść nic prócz sałaty. ale nawet sałata ma chemię, bo jest pryskana. lubię wiedzieć wiele, lubię tez takie nowinki, ale jest tego o dużo za dużo. człowieka to zaczyna wkurzać.
    nie mniej jednak, książka zapowiada się interesująco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszędzie jest chemia ;) Mnie książka ciekawi głównie ze względu na ciekawe przepisy zamienne ;)

      Usuń
  7. Generalnie staram się zwracać uwagę na to co jem i uważam że książka przydatna dla ludzi którzy mają czas na te przepisy:) Pracując nie zawsze jest czas i ochota robić swój własny majonez :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo chętnie zobaczyłabym tą książkę na swojej półce. Na pewno wiele bym się mogła z niej nauczyć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie brałam tej książki pod uwagę w swoich czytelniczych planach, ale chyba zmienię zdanie. Warto się uświadamiać.:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie przepadam za takimi książkami, ale cieszę się, że Tobi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się wszystko, co zawiera przepisy, przeważnie podoba ;)

      Usuń
  11. Książka bardzo ciekawa. Dzięki niej może zmienimy nasze nawyki żywieniowe;)

    OdpowiedzUsuń