niedziela, 10 kwietnia 2016

,,Jak być glam" Fleur de Force

Na książkę nie zwróciłabym pewnie większej uwagi, gdyby nie to, że otrzymałam ją na spotkaniu blogerek w Brodnicy, za co jeszcze raz serdecznie dziękuję. Korzystając ze sposobności, postanowiłam się z nią zapoznać.


Bycie glam dla każdej z nas będzie oznaczało coś innego. Ogólnie chodzi o to, by dopasować do siebie kosmetyki, dodatki, by dobrze czuć się samej ze sobą, a przy tym wyglądać dobrze. Książka ma ponad 200 stron i została podzielona na kilka rozdziałów - Co to znaczy być glam, Uroda, Włosy, Moda, Podróże, Zdrowie i sprawność fizyczna, Życie, miłość, sny i wszystko, co pomiędzy, Youtube i blogowanie. Mnie najbardziej zainteresowała tematyka podróży, jedzenia, snów i blogowania.

Szczerze mówiąc, myślę, że każdy z nas znajdzie kilka swoich ulubionych kategorii w tej publikacji, choć wszystkie działy są bardzo ciekawe. Jest sporo ilustracji, praktycznych porad, wyjaśniania wszystkiego niemalże od zera. Na końcu każdej części znajduje się 10 krótkich wskazówek, które są doskonałym uzupełnieniem tej pozycji. Poczytamy w niej o tym, jakie pędzle wybierać, jakie cienie pasują do danego koloru oczu, w co się ubrać, jak kupić idealne dżinsy, jest także dość sporo przepisów na pyszne dania, znaczenia kilku snów. Fleur de Force bardzo często podpowiada, by przed zakupem pewnego nowego kosmetyku sprawdzić opinie na zaufanych blogach, przeczytać ze trzy niezaufane blogi lub poprosić o próbki. Ryzyko, że niepotrzebnie wydamy pieniądze, znacznie się zmniejszy.

Fleur de Force to znana modowa youtuberka, i choć, przyznam szczerze, wcześniej o niej nie słyszałam to z tej książki wyjawia się obraz młodej pozytywnej dziewczyny, która postanowiła podzielić się ze swoimi fankami tym, co sama przetestowała, zauważyła, przeżyła. Bardzo podoba mi się to, że skupiła się nie tylko na kosmetykach, ale też daniach, czy relacjach międzyludzkich. Myślę, że ,,Jak być glam" to książka tak naprawdę dla każdej z nas.





Za książkę przekazaną na spotkanie blogerek w Brodnicy dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

2 komentarze:

  1. Rzadko czytam takie książki, ale dla tej chętnie zrobię wyjątek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie dla mnie, i bez tej książki wyglądam jak milion dolarów haha :D

    OdpowiedzUsuń