18 września 2016

,,Marianna" Magdalena Wala

,,Marianna" Magdaleny Wali to kolejna po ,,Przypadkach pewnej desperatki" powieść, która ukazała się nakładem wydawnictwa Czwarta Strona. Po zachęcającej recenzji Cyrysi, postanowiłam dać jej szansę.

Czasy wojny nigdy nie były łatwe. Jak jednak zauważa sama autorka, los kobiet znacząco jest w nich pomijany. Czytamy o męstwie chłopców, mężczyzn, którzy brali udział w kolejnych powstaniach, często poświęcając się i ginąc dla ojczyzny. Kobiety w tym czasie zostawały w domach, opiekowały się dziećmi oraz czekały na szczęśliwy powrót męskiej części rodziny do domu. Tymczasem, Magdalena Wala pokazuje na przykładzie tytułowej Marianny, że nie zawsze los kobiety był przesądzony. Główna bohaterka mimo pobytu u sióstr zakonnych nie może usiedzieć w miejscu. Pogrążony w długach ojciec chce ją wydać za mąż, tymczasem ona ma inne zadanie. Przebrawszy się za chłopca idzie walczyć. Później czeka ją ślub i niepewna przyszłość. Czy poradzi sobie z oschłością małżonka?

Muszę przyznać, że na ,,Mariannę" miałam ogromną ochotę, już w momencie, gdy zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach. Następnie przeczytałam dostępny fragment i zakupiłam tę pozycję. Moje przeczucie okazało się prawdziwe - nie zawiodłam się. Losy młodej kobiety, która z pewnością ani myśli chować się w pałacu w obliczu zagrożenia w czasach wojny czyta się z prawdziwą przyjemnością i lekkością. Mimo, że to dopiero druga pozycja autorstwa Magdaleny Wali, jestem zdumiona wysokim poziomem stylistycznym, merytorycznym, samym tworzeniem scen. Co prawda, na końcu przeszkadzało mi kilka literówek, które z powodzeniem można było wyeliminować, ale cóż. Nie można mieć wszystkiego.

,,Marianna" spodobała mi się na tyle, że chyba będę chciała się przekonać, czy i debiut trzyma równie wysoki poziom. Jeśli mi się to nie uda, będę wypatrywała kolejnej powieści Magdaleny Wali. Nie pogniewałabym się, gdyby zdecydowała się przedstawić dalsze losy głównej bohaterki, chociaż, z drugiej strony, czasem nie warto tworzyć kilkutomowych sag poniekąd na siłę. Jeśli lubicie niecodzienne wojenne klimaty, śmiało sięgnijcie po tę pozycję. Jestem prawie pewna, że przeczytacie ją w kilka godzin raz za razem!


1 komentarz:

  1. Z dwóch pozycji autorki ta ciekawi mnie bardziej, ale na razie mam ochotę na inne lektury.

    OdpowiedzUsuń