30 października 2016

,,Kim jest ta dziewczyna?" Mhairi McFarlane

Sama nie wiedziałam, czy ,,Kim jest dla dziewczyna?" jest pozycją dla mnie, czy też nie. Po wielu namysłach postanowiłam się z nią zapoznać.


Wiecie, jak to jest. Jakaś książka Cię interesuje, potem nie, sam nie wiesz, czy chcesz się z  nią zapoznać, czy jednak nie. Gdy w końcu decyzja jest twierdząca i nie zaczniesz czytać od razu, bywa, że tracimy ochotę na poznanie danej publikacji. Tak było w przypadku ,,Kim jest ta dziewczyna?", po którą nie sięgałam głownie z braku czasu. W końcu jednak nadszedł jej czas i postanowiłam się z nią zapoznać.

Na początek pokrótce przedstawię Wam fabułę. W życiu takie rzeczy też pewnie się zdarzają, jednak w przypadku książkowej fabuły można bardziej popuścić wodzę fantazji. Ellie na pewno nie spodziewała się, że na ślubie Jacka dojdzie między nimi do pocałunku, co goście weselni, a w szczególności Charlotte zinterpretują jako zdradę na całej linii. Nikt nie będzie pytał, czy to był tylko pocałunek, czy też doszło do czegoś więcej. Kobieta będzie chciała zrezygnować z pracy, jednak szef wyśle ją do Nottingham, by była stenografką autobiografii Eliota Owena. Co z tego wyniknie?

Publikacji nie można odmówić objętości, gdyż jest naprawdę obszerna. Całkiem sporo się w niej dzieje, a zakończenia możemy spodziewać się od dłuższego czasu, nim ono faktycznie nastąpi. Nie jest to pozycja wysokich lotów, jednak pomysł na fabułę był całkiem ciekawy, czyta się dość szybko. Wiedziałam, że nazwisko Mhairi McFarlane nie jest mi obce, jednak nie mogłam go z niczym skojarzyć. Po przejrzeniu okładki zorientowałam się, że czeka na mnie inna książka autorki - ,,Nie mów nic, kocham Cię". Jestem ciekawa, jak ona przypadnie mi do gustu. ,,Kim jest ta dziewczyna?" to tak naprawdę lektura na dwa wieczory, o której raczej szybko zapomnę.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Harper Collins.


1 komentarz:

  1. Jakoś nie bardzo mnie interesuje ta pozycja od czasu, gdy zobaczyłam ją w nowościach. W najbliższym czasie na pewno się z nią nie zapoznam.

    OdpowiedzUsuń