17 lutego 2014

Och, Penelopo...

Odkąd podjęłyśmy razem z Martyną i Justyną decyzję o wycieczce do Inowrocławia wiedziałyśmy jedno. Nie może zabraknąć w harmonogramie wizyty w restauracji Penelopa przy ulicy Solankowej, gdzie rewolucję przeprowadziła Pani Magda Gessler. Pełne nadziei zjawiłyśmy się tam przed 9. Jakież więc było nasze zdziwienie, gdy okazało się, że lokal jest otwarty od 12...



Grzecznie więc przespacerowałyśmy się po mieście ( szczegóły zdradzę Wam w kolejnych wpisach), zahaczyłyśmy o Matrasa, oczywiście nie obyło się bez zakupów książkowych i ... chwilę po 12 stanęłyśmy pod drzwiami ,,Penelopy".


Lokal został podzielony na 2 piętra. My postanowiłyśmy zająć miejsce na górze, gdzie są jakby 3 mniejsze ,,salki", połączone swobodnie ze sobą.




Po przejrzeniu bardzo zachęcającego menu zdecydowałyśmy się na dużą pizzę Margaritę (40 cm). Do tego poprosiłyśmy o łagodny sos.






Co do samej pizzy, była miejscami przypalona, przez co smak spalenizny psuł całą przyjemność z jej jedzenia. Taką pizzą można śmiało najeść się w 3 osoby. Ale sos. Sos to był pyszny, normalnie poezja. Dawno tak dobrego nie jadłam. Sok Cappy doskonale się z tym komponował. 

W ,,Penelopie" można zamówić zupy, makarony, pizze, przystawki, desery, kawy, herbaty, różne soki. Wybór jest dość rozmaity, podobnie, jak rozpiętość cen. Nie jestem w stanie powiedzieć, czy są warte swojej ceny, ponieważ po pizzy byłyśmy już pełne

Na ścianach znajdują się lampy, które dodają atmosfery romantyczności, a także obrazy, które sprawiają, że sala ożywa.





Wystrój sali na dole jest moim zdaniem ładniejszy. Poza tym jest tam jaśniej. Z pewnością kwiatki dodają uroku temu miejscu;)


Na koniec dostałyśmy wizytówkę restauracji. Mimo nieudanego podejścia do pizzy, wrócimy tam jeszcze, aby się przekonać, jak smakują inne dania. Co prawda w sobotę nie było tam wielkiego ruchu, ale może to zależy od godziny? Każdy wolał spędzić leniwy dzień z ukochanym po Walentynkach?


Obok restauracji znajduje się hotel. Na końcu ulicy znajduje się szyld. Skoro zapraszają to wrócimy


A Wy byliście? Jesteście ciekawi? Jakie wrażenia?

20 komentarzy:

  1. nie byłam ale chętnie zajrzę bo w Inowrocławiu mam rodzinę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, daj zaś znać, jak Ci się podobało ;)

      Usuń
  2. Pięknie tam jest. Tak klimatycznie:). A sosu sama chętnie spróbowałabym, bo jestem fanką takich do pizzy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie byłam, ale jestem ciekawa :) W ogóle chętnie poszłabym do jakiejś restauracji, która jest po rewolucji Magdy Gessler.
    Sala na dole faktycznie ładniej się prezentuje, a przynajmniej na zdjęciach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładniej, jest jaśniejsza i bardziej udekorowana :)

      Usuń
  4. To był dzień pełen przygód! :D Ciekawa jestem jeszcze ich makaronów, mam nadzieję, że będą przepyszne ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wystrój ładny, szkoda, ze pizza trochę spalona.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wystrój fajny, ale ta pizza nawet nie wyglądała apetycznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mimo, że pizza nie wygląda apetycznie to naszła mnie ochota na nią!
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie jestem pewna, ale chyba tam byłam :)

    OdpowiedzUsuń