3 stycznia 2015

,,Ty jesteś moje imię" Katarzyna Zyskowska-Ignaciak

Jak wiecie, ostatnio jedną z moich ulubionych pisarek stała się Katarzyna Zyskowska-Ignaciak, którą miałam okazję poznać podczas Salonu Ciekawej Książki w Łodzi w listopadzie 2014r. 


Wtedy też zakupiłam 3 książki wydane przez Naszą Księgarnię - Niebieskie migdały, Przebudzenie, Ucieczka znad rozlewiska. Nasłuchałam się wielu pochwał kierowanych do pisarki odnośnie jej najnowszej wtedy powieści ,,Ty jesteś moje imię", czyli historii Basi i Krzysztofa Baczyńskich. Jak podkreślała pisarka, praca nad tą powieścią zajęła jej kilka miesięcy. Dotarła bowiem do licznych źródeł, pamiętników na temat życia pisarza i jego wybranki, sprawdzała wszystkie szczegóły dotyczące zarówno miejsc, jak i np. godziny policyjnej.

W planach mam jej zakup, tymczasem jednak udało wypożyczyć się ją w bibliotece, więc postanowiłam się z nią zapoznać. Początkowo nieco obawiałam się jej objętości - ok.420 stron, jednak szybko przekonałam się, że pochłonę tę opowieść w kilka godzin. Nie inaczej się stało. I tym razem pisarka hipnotyzuje słowem, a czytelnikowi nie pozostaje nic innego, jak tylko zaklinać rzeczywistość, chociaż od początku wiadomo, jaki będzie koniec.

To musiało się wydarzyć. Basia i Krzysztof musieli się spotkać. Miłość trafiła ich dosłownie strzałą Amora. Po 4 dniach znajomości byli już zaręczeni. Rodzice zarówno dziewczyny, jak i mężczyzny byli sceptycznie nastawieni do pomysłu ich ślubu. Bo jak to tak? Budować związek w czasach wojny, kiedy nie wiadomo, co wydarzy się dnia następnego. Czy nie zginą. Czy nie będą wzięci w łapance. Czy nie zostaną wysłani na ,,Zachód"? Młodzi, mający po około 20 lat nic sobie z tego nie robili. Uczęszczali na tajne zajęcia, organizowali się w Warszawie, która miała nadzieję, że niedługo wojna się skończy. Żyli. Tylko tyle i aż tyle...

Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji przeczytać pozycji ,,Ty jesteś moje imię", to czym prędzej rekomenduję Wam to zmienić. Nie jest to biografia, jakiej można by się spodziewać, suchych faktów, trochę fabuły. To przepiękna opowieść o miłości w czasach wojny, która zdarzyła się jakby samoistnie. Właśnie wtedy według badaczy powstały najlepsze wiersze Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Jeżeli zdecydujecie się na jej lekturę, spędzicie niezapomniane kilka godzin w dawnej wojennej Warszawie.

5 komentarzy:

  1. Skorzystam z polecenia i chętnie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapisuję zatem na listę do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam na nią coraz większy apetyt

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak trafię, to chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie niedawno ją dostałam, mam nadzieję, że i mi przypadnie do gustu :)

    OdpowiedzUsuń