środa, 26 sierpnia 2015

,,Dziewczyna z Ajutthai" Agnieszka Walczak-Chojecka

Często jest tak, że w gąszczu codziennych spraw nie dostrzegamy tego, co ważne. Praca, dom, dzieci, a gdzie w tym wszystkim czas na odpoczynek i przyjemności.



34-letnia Joanna od 10 lat sumiennie wykonywała swoje obowiązki w firmie farmaceutycznej. Jakież było jej zdziwienie, gdy pewnego dnia okazało się, że nastąpiła redukcja etatów, w wyniku której została zwolniona z korporacji. Kilka miesięcy bezowocnych poszukiwań pracy potrafi zniechęcić każdego. Wtedy właśnie Joannie trafiła się podróż do Tajlandii. Czy tam odnajdzie radość życia?

Nie od dziś wiadomo, że ludzie pracujący w korporacjach spędzają tam długie godziny. Ciągłe podnoszenie swoich kwalifikacji. Wyniki, wyniki, wyniki. Szaleńczy tryb życia może wykończyć każdego. Najgorsze jest jednak to, że ludzie zapatrzeni w swój sukces, firmę, której poświęcili życie często nie zauważają jak wiele tracą. Cały czas w pracy, na szkoleniach, wyjazdach integracyjnych. Joanna nie była wyjątkiem. Bez męża, dzieci. Długo nie mogła przywyknąć do tego, że jej dni nie są wypełnione pracą.

Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie całe dni spędzać w biurowcu na 20. piętrze. Taka praca nie jawi mi się, jako przyjemność, a jako ciągła harówa. W imię czego? Pieniędzy, ambicji? Wolałabym mieć mniej na koncie, a więcej czasu poświęcać sobie i bliskim. Agnieszka Walczak-Chojecka wydała swoją debiutancką powieść w 2013 r. Od tego czasu powstało wiele pozycji na ten temat. Wiele pisarek uciekło z korporacji, by w spokoju oddać się zajęciu, które kochają. Znam co najmniej jedną blogerkę, która z korpo uciekła z głośnym krzykiem i nie zamierza już tam wracać. Nie twierdzę, że taki rodzaj pracy to zło. Chodzi tylko o to, aby zatrzymać się na chwilę i pomyśleć w jakim celu to robimy. Bo jeżeli przeliczamy to tylko na pieniądze to chyba coś jest nie tak z nami i otaczającym nas światem.

Do tej pory na rynku ukazały się trzy powieści pisarki. Poruszająca opowieść o walce z niepłodnością - ,,Gdy zakwitną poziomki", erotyk ,,Włoska symfonia" oraz ,,Dziewczyna z Ajutthai" - opowieść o odnajdowaniu na nowo sensu pracy. Z wielką przyjemnością przeczytałam je wszystkie. Są niesamowicie wzruszające (przynajmniej te obyczajowe) i zmuszają do zastanowienia się nad tym, co jest dla nas naprawdę ważne. Idealna lektura na wakacje. Ja pochłonęłam ją w kilka godzin.

5 komentarzy:

  1. Hmm chętnie bym ją przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, a widzę, że warto je poznać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Być może skuszę się na to poszerzone wydanie. Zapowiada się interesująco.

    OdpowiedzUsuń
  4. Koniecznie muszę przeczytać. Kumpela pracuje w korpo, najpierw była zadowolona, płaca dobra, ale zmieniła się menagerka i koleżanka zaczęła mieć problemy ze snem, depresję, omdlenia ze stresu, musiała pracować w domu po godzinach, na nic nie miała siły. Zwolniła się, ale co dziwo z powrotem zatrudniła w innym oddziale. Dalej narzeka, ale w sumie pracuje teraz na własne życzenie do 20.00, żeby mieć nadgodziny, które może wymienić na wolne dni.. Coś za coś, ale dla mnie to masakra, niszczyć zdrowie..

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawie się zapowiada :) nie znam twórczości autorki i z przyjemnością poznam :)

    OdpowiedzUsuń