5 sierpnia 2015

,,Kolor jej serca" Barbara Mutch

Gdy na spotkaniu A może nad morze? Z książką 3 zobaczyłam, że Asia z bloga Krzywa Prosta ma poniższą pozycję, poprosiłam, aby mi ją pożyczyła. Przeczytałam ją w dwa dni.


Pomyślałam sobie, że wezmę ją na podróż do Gdyni na See Bloggers, żeby mi się nie nudziło. Potem oddam książkę Asi i nie będę musiała jej wieźć z powrotem. Muszę przyznać, że ledwo zdążyłam na niedzielę. Mimo tego, że książka nie jest jakoś szczególnie obszerna jest wymagająca pod względem umysłowym, nie można przebiec przez jej tekst wzrokiem, wymaga analizowania każdego zdania i każdej sekwencji. Została oparta na fikcji literackiej, jednak niektóre wydarzenia zostały zaczerpnięte z realnego życia.

Cathleen Harrington przybyła do Afryki Południowej, gdzie poślubiła Edwarda. Od początku jej prawą ręką została czarnoskóra Miriam. Jakiś czas później Cath urodziła panienkę Rosemary oraz panicza Phila. Kilka lat po nich na świat przyszła córka Miriam, która dostała imię po siostrze pani, Ada. Co ciekawe, mimo tego, że ,,służąca" jak i jej córka miały czarny kolor skóry były traktowane na równi. Jak się okazało, nawet panicz Phil kochał się potajemnie w małej Adzie. To historia o zakazach, restrykcjach, jakie spotykały takie znajomości. Poza domem państwa było to postrzegane jako coś nienormalnego, niemoralnego. Czarni mieli oddzielne wejścia do sklepów, nie mogli siadać na ławkach dla białych. Czy to miało się kiedyś skończyć? Jaki los czekał Adę?

Muszę przyznać, że lubię od czasu do czasu przeczytać powieści z gatunku ,,historie prawdziwe". Ta szczególnie mnie dotknęła, nie chodzi już o podział na rasy, ale ukazuje jakim nietolerancyjnym społeczeństwem jesteśmy nawet dziś. Mimo tego, że od wydarzeń przedstawionych przez Barbarę Mutch minęło już kilkadziesiąt lat, niewiele się zmieniło w tej kwestii. Tragiczne jest to, że ludzie w Afryce nadal są postrzegani jako coś odmiennego, coś, czego nie należy akceptować. Ba, wręcz jest to napiętnowane. Możliwe, że w ostatnich latach to zjawisko nieco się zmniejszyło. Faktem jednak jest, że ludziom o innym kolorze skóry w Polsce wciąż nie jest łatwo.

Miło spędziłam z nią czas. Jeżeli macie ochotę na lekturę dającą do myślenia, jestem przekonana, że ,,Kolor jej serca" Wam się spodoba.

7 komentarzy:

  1. zapiszę sobie tytuł i z chęcią przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  2. Z pewnością ją przeczytam :) do następnego A może nad morze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio mam ochotę na innego typu lekturę. Dobrze, że daje do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka bardzo mnie zaciekawiła, z chęcią po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś zatrzymałam się nawet dłużej przy tej książce i miałam kupić, ale jakoś zrezygnowałam.. Jednak teraz mnie zaciekawiła, w przyszłości chcę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa ksiązka. Ja czytam teraz Sparksa-Wybór.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z chęcią przeczytam... temat mi bliski ;p

    OdpowiedzUsuń