4 listopada 2015

,,A potem przyszła wiosna" Agnieszka Olejnik

Agnieszka Olejnik znów wywołała we mnie łzy wzruszenia. A to oznacza tylko jedno - musicie koniecznie przeczytać najnowszą powieść pisarki.


Dom Kasi Pietry nigdy nie był do końca miejscem, jakich wiele. Wszystko zmieniło się, gdy ojciec dziewczynki rzekomo odszedł do innej kobiety. Matka i córka. Dwie zupełnie różne, przeciwstawne charaktery. Nic dziwnego, że gdy nadarzyła się okazja Kasia uciekła do stolicy, stając się Polą Gajdą, kobietą, której życie śledzą wszyscy paparazzi, nie ma swojego życia, a jej celem jest to, aby nie jeść za dużo, bo przecież musi być chuda. I wtedy pojawia się on. Konrad Wysocki, paparazzi, który pracuje na zlecenie młodzieńczej miłości, Anety. Najpierw robi zdjęcie partnerowi Poli wraz z nową wybranką serca, a potem samej aktorce, na którym wygląda jak załamana po zdradzie. I wtedy wszystko zaczyna się sypać. A może powstaje z popiołów?

Muszę przyznać, że na początku nie mogłam się wciągnąć w tę powieść. Jakaś aktorka, jakiś narzeczony, czy partner od siedmiu boleści, który jest zadowolony, że jest prawie że na utrzymaniu Poli. Potem pojawia się Konrad, facet, który wydaje się dla kasy zrobić wszystko, choć kiedyś przecież miał swoje marzenia. Chciał zakładać dom, rodzinę, własny warsztat stolarski. Pozory, pozory, pozory. Czyż nie z nimi mamy do czynienia w codziennym życiu? Widząc kogoś, nie zastanawiamy się, dlaczego wygląda jak wrak człowieka, myślimy sobie: Dobrze jej tak. Ma pracę, narzeczonego, bywa ,,na salonach". A potem wszystko sypie się, jak domek z kart. Prowadzona z dwóch perspektyw naprzemiennie narracja jeszcze bardziej uświetnia lekturę.

Agnieszka Olejnik, po raz kolejny już, zabiera czytelników w podróż sentymentalną, zmusza do zastanowienia się po co właściwie pędzimy, czy gdzieś jest kres tej gonitwy. Każe nam spojrzeć na życie swoje, bliskich, znajomych, przyjaciół z drugiej strony. Pokazuje cienie i blaski życia w ciągłym blasku fleszy. Raz na wozie, raz pod wozem. Czy nie takie właśnie jest życie? ,,A potem przyszła wiosna" to powieść niosąca ze sobą nadzieję, wywołująca łzy, wzruszenie, śmiech, radość, niedowierzanie. Autorka przygotowała dla nas całą paletę uczuć. Nie bądźmy na nie obojętni.

6 komentarzy:

  1. Czytałam ,,Ava i Tim" i ,,Dziewczynę z porcelany". Obie ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam zupełnie twórczości autorki. Przyznam jednak, że ta książka zapowiada się bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam, ale widzę że warto po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam twórczości autorki, ale może teraz będzie okazja jej zakosztować :) Jaką książkę p. Olejnik proponujesz na początek?

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaintrygowałaś mnie spróbuję może uda mi się wypożyczyć tę książkę. Lubię takie historie. Powiem Ci że ja właśnie często myślę widząc kogoś co musiał przejść że stał się tym kim jest. Staram się nie oceniać ale cóż nie zawsze się udaje. Dziękuję Ci bardzo za udział w linkowym party :) Jutro kolejne więc zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. W pełni się zgadzam z Twoją recenzją. Książka jest po prostu wspaniała. Też się wzruszyłam :-)

    OdpowiedzUsuń