20 stycznia 2016

Polskie filmy nie są takie złe

Nie twierdzę, że wszystkie. Oglądałyśmy ostatnio np. ,,Obietnicę", dość mocno zachwalaną po premierze (podobno ukazuje obraz polskiej młodzieży) i umęczyłyśmy się okropnie. Dziś chciałabym pokazać Wam 2 polskie filmy, które może nie są istnymi majstersztykami, ale miło spędzicie z nimi czas.

1. Facet (nie)potrzebny od zaraz


Żródło

Zosia w czasach liceum założyła się z koleżanką z klasy, że do 30-stki będą miały partnerów. Kiedy okazuje się, że owa znajoma wychodzi za mąż, a bohaterka nie ma nikogo (zobaczyła ostatniego faceta z inną), postanawia spotkać się z wszystkimi byłymi i dowiedzieć się, co jest z nią nie w porządku. Tylko czy aby na pewno z przyszłą panną młodą jest wszystko OK? ;) Przezabawna opowieść o poszukiwaniu po części miłości, po części akceptacji bycia singielką. Doskonały film na wolne popołudnie. Szału nie ma, aczkolwiek obejrzałyśmy z przyjemnością.

2. Podejrzani zakochani


Źródło


W chwili, gdy przypominam sobie Basię Faktorowicz (Sonia Bohosiewicz) schodzącą po schodach, uśmiech mimowolnie pojawia się na mojej twarzy. A od początku było tak. Basia, przedstawiająca się jako Simone, zarejestrowała się na portalu randkowym, na którym to Albert Wolski (Bartłomiej Kasprzykowski), jako Jacques, chciał nawiązać z nią znajomość. Stety niestety, wysłali nie swoje zdjęcia i między dwojgiem przypadkowych osób doszło do spotkania. Przyczyniło się ono do serii niezaplanowanych zdarzeń, a w tym wszystkim pojawił się wątek kradzieży biżuterii Romanowych. Jak widzicie, nudno nie będzie. Lekka, przyjemna ekranizacja na wolne popołudnie.

2 komentarze:

  1. Oba są ciekawe, choć Podejrzani zakochani jeszcze fajniejsi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie przepadam za teraźniejszymi polskimi komediami.
    Stare owszem, ale ówczesne nie bardzo.

    OdpowiedzUsuń