24 lipca 2016

,,Jak cię zabić, kochanie?" Alek Rogoziński

Rok temu podczas spotkania A może nad morze? Z książką 3 nie dość, że miałam okazję poznać samego autora, to jeszcze wygrałam jego debiut - ,,Ukochany z piekła rodem". Później było ,,Morderstwo na Korfu". ,,Jak Cię zabić, kochanie?" to trzecia powieść ,,księcia komedii kryminalnej".


Nic nie jest tak interesujące, jak pieniądze. Wiadomo, każdy się cieszy, gdy je ma, a gdy suma, którą może otrzymać w spadku Kasia Donek jest na tyle wysoka, że mogłaby nie pracować do końca życia, robi się na tyle ciekawie, że kobieta byłaby zdolna do zamordowania własnego męża! A tymczasem szanowny małżonek również czyha na te miliony, które nie powinny przypaść księdzu z podupadłej parafii w Los Angeles. Nie ma na co czekać, czas mija, a spadek jest tylko jeden. Ktoś musi zginąć... Pozostaje tylko pytanie - kto kogo przechytrzy?

Cykl o Joannie i Betty pokochałam całym sercem, więc przy najnowszej powieści Alka Rogozińskiego wiele się nie zastanawiając wcisnęłam przycisk Kup książkę. Korzystając z jednego wolniejszego dnia, a tych przed obroną nie brakuje, prawda, postanowiłam się z nią zapoznać. Jednak już od początku coś mi nie grało. Ani się nie śmiałam, ani nie przeskakiwałam stron w oczekiwaniu zakończenia. Tak właściwie było do 1/3 książki. Później się wyspałam i powiedziałam: Teraz albo nigdy i przeczytałam do końca z krótkimi przerwami. Nie jest źle, aczkolwiek wolę cykl debiutancki ;)

Podoba mi się sam pomysł na fabułę - żona i mąż czyhający na jeden spadek. Nie możemy jeszcze zapominać o księdzu, który tonąc w długach jest gotowy zrobić naprawdę wiele. Nie zabraknie ciekawych scen, muszę przyznać, że niektóre z nich przypominały te rodem z Jamesa Bonda (patrz: zakonnice). Jakoś szczególnie się nie wynudziłam, jeśli brać pod uwagę całość, ale nie mogę też powiedzieć, że to najlepsza książka Alka Rogozińskiego, którą czytałam. Ot, ciekawe urozmaicenie dnia i zapoznanie się z twórczością autora. A dla fanów Betty mam wiadomość - kolejny tom już na początku przyszłego roku. Hurra!

3 komentarze:

  1. Jeszcze nie czytałam, ale może kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Rogozińskiego, co więcej, pierwszy raz usłyszałam o autorze przy okazji "Jak Cię zabić, kochanie?". Zobaczymy, może sięgnę po tę książkę albo po inną - w sumie ta cała medialna otoczka zrobiła swoje ;)

    OdpowiedzUsuń