22 września 2016

,,Love, Tanya" Tanya Burr

Tanya Burr była zwyczajną nastolatką aż do dnia, w którym postanowiła założyć swój kanał na YT, w którym pokazywała, jak wykonać makijaże, które miały sławne kobiety w serialach, czy na wydarzeniach. Można powiedzieć, że od tego momentu jej życie całkowicie się zmieniło.

To debiut Tanyi Burr. Jak podkreśla kobieta, YT w jej życiu pełni ważną rolę, obecnie stał się jej miejscem pracy zaraz obok stworzonej równolegle serii produktów. Ostatnio ukazały się sztuczne rzęsy z jej logo, autorka myśli nad kolejnymi produktami - może świeczki zapachowe lub linia perfum? Tanya przy popularności, którą osiągnęła jest dość zachowawcza, jeśli mogę tak powiedzieć. Z książki nie widać, żeby się wywyższała, wręcz przeciwnie. Chętnie dzieli się przepisami na swoje ulubione dania, opowiada o stanach lękowych, z którymi przyszło jej się borykać. Opisuje odbyte podróże, dzień oświadczyn, opowiada po części o planowanym ślubie. Można powiedzieć, że to dziewczyna jak my. Tyle tylko, że w odpowiednim momencie założyła kanał na YT, następnie ciężko pracowała, by osiągnąć sukces. Jak podkreśla, największą popularnością i tak cieszą się vlogi, dotyczące jej codziennego życia, dzięki którym odbiorcy mogą zobaczyć, że jest zwykłą dziewczyną, wiodącą zwyczajne życie.

Książka została wydana bardziej w kwadratowym formacie, liczy ponad 300 stron, ale co najbardziej mi przeszkadzało w jej odbiorze to waga. Jest strasznie ciężka, biorąc pod uwagę, że to raczej poradnik z listami do wypełnienia i może chciałabym wziąć ją ze sobą na wycieczkę, żeby podczytywać, ale sam ciężar by mnie przygniótł ;) Może nieco przesadzam, ale gdyby była nieco lżejsza, z pewnością wiele nastolatek zabierałoby ją ze sobą, żeby poczytać w wolnej chwili, czy się zainspirować. Co mi się podoba to to, że Tanya Burr mówi o makijażu, doborze ubrań do figury, przyjaźniach z innymi Youtuberami.

,,Love, Tanya" to dość interesujący poradnik dotyczący wielu sfer życia. Pokazuje, że blogerzy, czy youtuberzy nie są magicznymi istotami, którym wszystko udaje się za pierwszym razem. Z chęcią wypróbuję zaproponowane przez autorkę smakowicie wyglądające przepisy, głównie na słodkości. Jeżeli macie ochotę na niebanalną lekturę, ta będzie idealna.






Za egzemplarz dziękuję AIM Media.

3 komentarze:

  1. Zapowiada się naprawdę super, chętnie przeczytam. Szkoda jedynie, że jest taka ciężka.

    OdpowiedzUsuń