16 października 2016

,,Przypadki pewnej desperatki" Magdalena Wala

Miesiąc temu przedstawiałam Wam najnowszą powieść Magdaleny Wali ,,Mariannę". Wspomniałam, że chciałabym zapoznać się z jej debiutem, a kilka dni później kupiłam e-book w promocyjnej cenie 13 zł. To musiało być przeznaczenie!



Jak już kiedyś wspomniałam, wersje elektroniczne powieści ostatnio wydają się być równie kuszące, co te papierowe, tym bardziej, że można trafić na naprawdę dobre promocje. Niewiele się zastanawiając, korzystając z kilku wolniejszych dni postanowiłam zapoznać się z debiutem, czyli ,,Przypadkami pewnej desperatki", wchodzącymi w skład serii ,,Słodka babeczka". Przyznam szczerze, że czytałam, a właściwie próbowałam czytać inną pozycję z tego cyklu i niekoniecznie przypadła mi do gustu. Poznając jednak ,,Mariannę", miałam przeczucie, że i pierwsza wydana powieść autorki nie okaże się błędem.

Poznajemy Julię Mężyk, można powiedzieć, że dziewczyna naprawdę jest mężna. Na co dzień studentka historii, zakochana w starych zamkach i pamiątkach, od pewnego czasu nauczycielka klas gimnazjalnych, na co dzień zmagająca się z nadopiekuńczą i, co tu dużo mówić, uciążliwą mamusią, jest naprawdę dzielna. Tym bardziej, gdy okazuje się, że jej narzeczony Paweł planuje założyć z nią rodzinę, a tymczasem Julka... No cóż, nie jest gotowa na ten krok. Czy jednak odziedziczony przez niego majątek niedaleko Kielc nieco zmiękczy jej serce?

,,Przypadki pewnej desperatki" to lekka, przyjemna opowieść o Julii, która przedstawia historię swoich szkolnych perypetii, opowiada o przyjaciołach i znajomych ze studiów, a z tymi nie można mówić o nudzie, a także zastanawia się, czy będzie dobrą żoną. Pomiędzy trafia na stary pamiętnik i postanawia dociec, jak potoczyły się dalsze losy narratorki. A że jest historyczką, to zadanie nie powinno nastręczać jej zbyt wielu trudności, prawda? Doskonała, wciągająca lektura, idealna na każde popołudnie. Niekoniecznie jesienne!

8 komentarzy:

  1. Chętnie bym przeczytała i tym samym rozpoczęła swoją przygodę z autorką, ale na mojej półce czeka już "Marianna" i to ona prawdopodobnie pójdzie na pierwszy ogień :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może w przyszłości się skuszę, jak będę miała ochotę na tego typu pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  3. O, coś dla mnie na kolejny weekend - wpisałam na listę biblioteczną - czyli książek do wypożyczenia (jest jeszcze lista książek, które musze mieć na własność) - dzięki za opinię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lecę szukać - w sam raz na dziesiejszą pogodę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pozycja wydaje się być ciekawa, lekka i idealna na teraz. Na listę zapisałam. Mam nadzieję, że uda mi się do niej dotrzeć i przeczytać. A za Kielce (uwielbiam) dostaje ode mnie na samym wstępie małego plusa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Mariannę" mam w planach, jak tylko wygrzebię się z obecnego stosiku :) No i jak pojawi się ona w bibliotece...
    Kto wie, może i po tą pozycję kiedyś sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda na dość zabawną historię. Jak będę miała okazję to sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń