piątek, 2 lutego 2018

,,Górnicy PL" Karolina Macios

,,Górnicy PL" to nowy projekt, kiedy na rynku ukazuje się zarówno film, jak i książka. Właśnie to o tej drugiej chciałabym dziś opowiedzieć.


Już w momencie, gdy zauważyłam zapowiedź tej publikacji, przeczuwałam, że będzie mi się podobała. To historia sześciu mężczyzn i jednej kobiety, na co dzień pracujących w kopalni węgla/miedzi/soli. Jak podkreśla Karolina Macios, przy kręceniu reportażu okazało się, że nie wszystkie niuanse pracy górników da się ukazać w serialu. Stąd właśnie pomysł na książkę, która powinna być dopełnieniem całej historii. Praktycznie wszyscy bohaterowie powtarzają jedno - wejście do kopalni zawsze wiąże się z ryzykiem, ale nawet na ulicy może im się coś stać. To dla nich sens życia, nie tylko rutynowo wykonywane czynności.

Większość z nich ma rodziny, partnerki, żony, dzieci. Często muszą wstawać przed 5, aby zdążyć na poranną zmianę. Jest to praca wyczerpująca, zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Od czasu do czasu zdarzają się tragedie, giną ludzie, niektórzy już po wypadku nie wracają do kopalni. Zejście w dół to nieustający strach przed tym, czy uda się ponownie wyjść na powierzchnię. Jest to czas, kiedy należy być bardzo uważnym i czujnym, ponieważ górnik nie odpowiada tylko za siebie, ale i za cały zespół. Dawid, Robert, Malwina, Krzysztof, Marcin i Tomek - to prawdziwi bohaterowie, którzy po pracy zajmują się rzeczami zupełnie z nią nie związanymi - latają, fotografują, bawią się z dziećmi.

Górnicy to normalni ludzi, którzy często z przypadku, często z tradycji wybrali taki właśnie zawód. To ludzie tacy, jak my, mający swoje pasje, marzenia, realizujący swoje zamierzenia. Wykonują ciężką pracę. Najbardziej niebezpieczna z opowiadań wydaje się być kopalnia węgla, w miedzi należy znów uważać na wilgoć, a w soli - by nie uwolniła się niewidoczna i niewyczuwalna trucizna. Ich życie to ciągła walka z czasem i samym sobą. Cieszę się, że ,,Górnicy PL" doczekali się zarówno wersji książkowej, jak i serialowej. Z chęcią się na nią skuszę, tym bardziej, że w publikacji zamieszczono kilkadziesiąt kadrów.




1 komentarz:

  1. Nie czytałam nic o podobnej tematyce, ale może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń