,,Wiedźmy Kijowa. Miecz i krzyż" Łady Łuzinej na pewno zachwyca swoją nietypową fabułą.
Z racji ukończenia studiów filologii rosyjskiej bardzo lubię zagłębić się w literaturę, która opiera się właśnie na wschodnich motywach. Jeśli do tego dodane są cytaty rosyjskich twórców otwierające niektóre rozdziały to tym bardziej nie mogę przejść obojętnie właśnie obok tego wydania. ,,Wiedźmy Kijowa. Miecz i krzyż" Łady Łuzinej są właśnie nawiązaniem do rosyjskich wierzeń, nie brakuje w nich mocy, symboliki smoka, który pożera własny ogon i nie tylko. Z niesłabnącym zainteresowaniem coraz szybciej przewracałam kolejne strony, by móc poznać jej zakończenie.
Masza była studentką historii, nie podejmowała pracy zarobkowej i przez cały czas mieszkała razem z rodzicami. Dwudziestokilkulatka miała również brata i w żadnym wypadku nie przypuszczala, że jej przypadkowe spotkanie z dwiema innymi kobietami aż tak bardzo wpłynie na ich wspólną przyszłość. Niemałą rolę w tym procesie mogła odegrać jedna z istot nieczystych.
,,Wiedźmy Kijowa. Miecz i krzyż" Łady Łuzinej jest jednym z tych wydań, którego obszerność może przerażać. Zapoznanie się z 650 stronami pozornie zajmuje kilka dni, jednak mi udało się ją przeczytać w kilka godzin. Jest to tak wciągająca historia, że nie chciałam odkładać tej propozycji ani na moment przed poznaniem ostatniego zdania. ,,Wiedźmy Kijowa. Miecz i krzyż" Łady Łuzinej są naprawdę zachwycające i to jedno z tych niesztampowych wydań, które szczególnie spodoba się nie tylko miłośnikom rosyjskich klimatów.
Dobrze, że lektura cię wciągnęła i nie mogłaś się od niej oderwać. Ja raczej po nią nie sięgnę, to nie moje klimaty. ;)
OdpowiedzUsuńTa lektura jest naprawdę zachwycająca!
OdpowiedzUsuńWidzę że jest to książka idealna dla Ciebie ja pi takie nie sięgam
OdpowiedzUsuńTo książka napisana przez ukraińską (nie rosyjską) dziennikarkę. Uważam, że jednak w obecnej sytuacji jest to dość znaczący faux pas i dobrze byłoby podkreślić, że to literatura ukraińska.
OdpowiedzUsuńRaczej nie jest to książka, która mnie kusi, bo zwyczajnie nie sięgam po ten gatunek.
OdpowiedzUsuń