niedziela, 7 września 2025

,,Błękitny zamek" Lucy Maud Montgomery


Któż z nas w latach młodości nie zaczytywał się w ,,Ani z Zielonego Wzgórza” i dalszych losach bohaterki? Z pewnością istnieje niewiele takich osób, tym bardziej, że książka weszła do kanonu lektur i utrzymuje się tam już przez długi czas. Dziś jednak chciałabym Was zapoznać z inną pozycją pisarki, która ukazała się na polskim rynku. Mam na myśli ,,Błękitny zamek”, książkę, która, aż 70 lat musiała czekać na to, aby została zauważona u nas w kraju. Z całą pewnością warto było poczekać!

Główną bohaterką książki stała się prawie 30-letnia Valancy, która bez reszty była podporządkowana reszcie rodziny. Spełniała ich oczekiwania, nie oddalała się bez ich pozwolenia. Całe jej życie było rytualne i zaplanowane przez bliskich. Nie mogli jednak nic zaradzić na to, że nie miała partnera na męża. Nie była wybitną pięknością, jednak nie była też okropna. Kobieta odczuwała bóle, postanowiła więc udać się do lekarza. Ta jedna wizyta u mężczyzny i nadejście niespodziewanego listu od doktora zmieniły całe jej życie.

Fabuła była ciekawa, książka powstała w 1926 roku, więc autorka doskonale oddała realia tamtych czasów. Pojawiało się małżeństwo, staropanieństwo czy związek dla pieniędzy. Nic więcej jednak nie zdradzę. Wspomnę tylko, że powieść pochłonęłam dość szybko i jestem zadowolona z tego, że się na nią zdecydowałam.

Cała rodzina Stirlingów, a zarazem familia głównej bohaterki, była zgrana. Pomagali sobie w potrzebie, jeśli tylko działo i postępowało się zgodnie z ich zaleceniami. Nigdy wcześniej nie doszło w rodzinie do wyłamania się, wyrażenia swojego zdania. Jaki los spotkał Valancy? Czy zdecydowała się na ten krok? O tym dowiecie się podczas lektury ,,Błękitnego zamku”.

Warto wspomnieć także o tytułowym Błękitnym zamku. Początkowo nie rozumiałam, o co z nim chodzi, dlaczego został nadany właśnie taki tytuł. Po zapoznaniu się z całością zrozumiałam. Książka zmusza do przemyśleń i chwili zastanowienia się nad swoim życiem i postępowaniem. Czasem nie potrzeba tak wiele, aby nasz los się zmienił. Często nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy.

,,Błękitny zamek” to powieść, która spodoba się miłośnikom twórczości autorki, ale także dobrej literatury kobiecej. Ja ze swojej strony mogę jeszcze dodać, że jestem zadowolona.

Wpis powstał w ramach współpracy z wydawnictwem Marginesy. 

1 komentarz:

  1. Fajnie, że „Błękitny zamek” wreszcie trafił do polskich czytelników – historia Valancy wydaje się pełna refleksji i małego buntu wobec utartych schematów życia.

    OdpowiedzUsuń