1 stycznia 2014

,,Opowieść wigilijna” (2009)

Chyba nie ma wśród nas osoby, która nie słyszałaby o opowieści Dickensa pt. ,,Opowieść wigilijna”, która doczekała się wielu ekranizacji. Gdy zobaczyłam ją w kiosku wiedziałam, że znajdzie się na liście moich zakupów. Korzystając ze świątecznego lenistwa czym prędzej zabrałam się za jej oglądanie. Czy mi się spodobała? Spójrzcie sami !

Po śmierci Jakuba Marley’a jego wspólnik Ebenezer Scrooge został jedynym właścicielem działalności. Zdążył zasłynąć z wszechobecnego skąpstwa oraz tego, że nie uznawał i nie obchodził świąt Bożego Narodzenia. Taka sytuacja nie mogła trwać wiecznie, pewnego wieczoru pojawił się u niego w domu zmarły sprzed 7 laty wspólnik, który zapowiedział nadejście trzech duchów – przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Ebenezer został porwany w osobliwą podróż, po której jego życie na pewno już nie było takie samo. Czy się zmienił? Musicie sami się o tym przekonać.

Byłam bardzo ciekawa, jak wypadnie ekranizacja. Powieść oczywiście czytałam, sądzę, że w okolicach gimnazjum i zapamiętałam tylko ogólną fabułę. Dzięki filmowi mogłam na nowo odświeżyć sobie pozycję Dickensa, a muszę przyznać, że była bardzo dobrze wykonana. Ja oglądałam akurat wersję animowaną, sama postać Ebenezera na początku nieco mnie przerażała, dlatego nie polecam tej wersji małym dzieciom.

Film daje do myślenia. Tak naprawdę każdy z nas może stać się takim Ebenezerem Scroogiem, jeżeli pozostaniemy nieczuli na potrzeby i uczucia innych. Nie mówię tutaj o szczególnym czczeniu czasu świątecznego, ale o chwili zatrzymania się, pomyślenia, zastanowienia się nad przyszłością. ,,Opowieść wigilijna” doskonale nadaje się do tego celu.

Trwa ona prawie 90 minut, więc sądzę, że może być ciekawym wieczornym przerywnikiem. Jeżeli podobała Wam się książka, polecam, abyście sięgnęli także po film. Jeżeli nie jesteście przekonani, obejrzyjcie chociaż kawałek. Zaręczam, że trudno będzie Wam się od niego oderwać.

Moja ocena : 8/10

Przypominam o 2-letniej Nikoli, która potrzebuje naszej pomocy, liczy się każdy grosik.





6 komentarzy:

  1. to jest jedna z moich ulubionych wersji tej opowieści :)

    OdpowiedzUsuń
  2. super baja naprawdę bardzo mi się podoba :) Podoba mi się też chudzianka.pl godna polecenia dla kogoś kto ma takie problemy z brzuszkiem jak ja ;p

    OdpowiedzUsuń